3 miesiące?
półtora roku?
a może 18 dni?
Jak poznać, że już nie jesteśmy dwojgiem niezależnych osób spotykających się na luźnych randkach a zaczynamy być w regularnym związku?
Kiedyś mówiło się "chcesz ze mną chodzić" - i wszystko było jasne. Teraz często trudno stwierdzić czy druga osoba traktuje nas już jako jedynego partnera czy cały czas robi „rozeznanie w terenie" i spotyka się z innymi. Niejednokrotnie boimy/wstydzimy się przyznać do naszych uczuć i nie potrafimy powiedzieć wprost, że chcielibyśmy już tak "na wyłączność". Wypatrujemy dowodów i oznak, które upewnią nas, że partner myśli o nas poważnie.
Często dzwoni, kupił kwiaty, zaprasza do kina, postawił kolację, poznał ze znajomymi. To wszystko świadczy, że podobamy się nowopoznanemu kandydatowi na chłopaka. Czy nie zdarzyło Wam się jednak ze wszystkie powyższe kryteria zostały spełnione a nagle z niemałym zaskoczeniem dowiedziałyście się, że "to nie TO"?
Otóż znalazłam wiarygodną (przynajmniej tak mi się na razie wydaje) przesłankę, że partner traktuje znajomość na serio - klucze. Historia trochę niewiarygodna ale prawdziwa a przydarzyła się mojej kochanej Matyldzi.
Koleżanka Matyldzi wzięła sobie za punk honoru wyswatać ją ze swoim szefem. Zaprosiła obydwoje na imprezę i każdemu odpowiednio zareklamowała drugą stronę. Swaty się udały bo już nazajutrz Matyldzia dostała smsa z propozycją spotkania. Tydzień później spędzali wspólnie sylwestra.
Potem co kilka dni dostawałyśmy z koleżankami relacje z rozwoju sytuacji. Np. tydzień temu Matyldzia streściła w mailu:
Maciek wczoraj zrobił zupę cebulową z grzankami oraz dał mi sok z warzyw do wypicia, poinformowałam, ze przełykam to tylko dla niego!!! Nie wiem jak to się dzieje, ale on je mniej ode mnie!!!!
Wydałam 300 zł na majtki na przecenach.... shit!!!!
Matyldzia Kilak dni temu Słoneczko zadzwoniło żeby osobiście opowiedzieć o postępach: - Nie uwierzysz ale zalałam Maćkowi łazienkę i pół pokoju!
- Kochana, są inne sposoby rozwiązywania problemów niż zalewanie facetowi mieszkania...
- Ale ja tylko brałam u niego prysznic i nie zauważyłam, że zasłona wisi poza wanną. Po 10 minutowym prysznicu sprzątaliśmy pół godziny...
- Nadal Cię lubi?
- Zrobił kolację wiec chyba lubi...
- A jak tam w ogóle u Was?
- Świetnie, aż samej mi trudno uwierzyć. Spędzamy razem każdą wolną chwilę, raz on nocuje u mnie raz ja u niego - mam tam nawet swoja szczoteczkę do zębów!
- Oooo aż tak? Szczoteczka to poważna sprawa!
- Niestety na ten weekend jedzie do rodziców. Ale wiesz co... Zapytał sie mnie czy mi nie zostawić kluczy do siebie na wypadek jak bym chciała coś zabrać albo po prostu sobie tam posiedzieć. Miło prawda?
- Miło? Dziewczyno - on Ci daje klucze do swojego mieszkania, znaczy że ma pełne zaufanie. Wiesz co takie klucze oznaczają? To pierwszy krok: Klucze - oświadczyny - ślub! A ile Wy się w ogóle znacie?
- Poczekaj niech policzę... będzie już.... 18 dni!
Niby wiedziałam, że nie znają się długo ale wiadomość o niespełna 3 tygodniach trochę mnie zaskoczyła. Ile więc potrzebuje związek by się związać? Czasem jeśli to naprawdę Druga Połowa wystarczy kilkanaście dni! Wydaje mi się, że nie ma lepszego dowodu na to, że ktoś chce być z nami na poważnie niż druga szczoteczka do zębów w kubeczku i ofiarowanie zapasowych kluczy do mieszkania. To swoiste wyznanie "chcę Cię w swoim życiu - wpadaj kiedy tylko będziesz miała na to ochotę".
PS. Ja Pianiście nawet ani razu śniadania nie zrobiłam ... dziwić się że wyjechał...
A teraz siedzi w tej swojej Holandii i opowiada "bo to zła kobieta była..."
PS.2. Pamiętajcie - czujecie, że to jest TO, że to mężczyzna waszych snów i chcecie dać mu to do zrozumienia? Kupcie mu szczoteczkę do zębów! Na mnie by zadziałało!
więcej na: http://odmiennosc-mysli.bloog.pl/
WIOSENNY KONKURS W-SPODNICY.PL