
Jesteśmy tylko ludźmi, którzy na codzień zajęci swoimi sprawami zapominamy o rozmowach, dusimy w sobie a może brakuje nam czasu na szczera rozmowę. Zamykamy się w sobie.I urazy gdzieś ginął, zapominamy o nich. Jednak wracają w podobnych kłótniach czy w podobnej wymianie zdań. A w nas siedzi złość i rozgoryczenie jak zatruta strzała powoduje, ze umieramy z pragnienia za czymś innym.
Dotyka nas to tym bardziej, ze nasz partner potrafi zbić całkowicie nasze argumenty i nie zauważyć w nich ani krzty prawdy swojego zachowania - w tym momencie czujemy się coraz bardziej spychamy to na spód naszej duszy i robimy się coraz bardziej i zamknięte w sobie, gdyż pierwsze co to przepraszamy, a potem milczymy i tak błędne kolo sie zamyka. Nawet jeśli mamy silny charakter to niekiedy ulegamy podobnej sytuacji by nie zranić lub nie stracić bliskiej osoby. Prawda czasami bywa okrutna - nie umiemy bądź nie chcemy znaleźć środka komunikacji ze sobą. Takiej linii,i która może nas połączyć wyjaśnić lub pozwolić pójść własnymi drogami.
Boimy się wywołać burze, którą nosimy w sobie czasami długie lata. Niby rozmawiamy ale rzadko i zdawkowo. I jednak nie o tym co trzeba. dlaczego? Ze strachu? Z braku odwagi? Coś nas blokuje? Ktoś nam kiedyś może powiedział, że krzyk to zło , a my mu uwierzyliśmy i nagle okazuje się, że żyjemy w ciszy, której nie umiemy przebić. Jedyny sposób to krzyk, forma odreagowania istniała kiedyś dla nas i z tym było nam dobrze. Trochę to egoistyczne, bo mogłyśmy w ten sposób zawiadomić, że jest nam źle i niedobrze a tu blokada i cisza i niemoc we wszystkich dziedzinach. U nas w kraju jest takie zaściankowe typ kobiety milczącej, cichej uleglej, mężczyzna jest na to nastawiony psychiczne - nawet jeśli twierdzi ze jest nowoczesny i tolerancyjny.
Burza rzucanie talerzami jest nam potrzebne jak aerobic, woda do picia, dziecko czy praca i dom. Dlatego, ze taka jest nasza przewrotna natura. Nie potrafimy inaczej. Jesteśmy demonami w skórze anioła lub odwrót. Piękniejemy gdy jesteśmy wolne pod każdym względem i psychicznym i fizycznym i duchowym.