Taa gdyby kobieta była samowystarczalna i gdyby była płacowo traktowana na równi nie było by problemów a tak są. Od wieków te same. Standard. To my Was utrzymujemy, a wy opiekujcie się dziećmy - ma Wam być z tym dobrze. I koniec, jaka kolwiek pomoc przy dziecku ograniczona do minimum, argumenty od lat te same - zrobię mu krzywdę. Boję się - nie powiedziane w prost - jestem tchórzem. A co ma powiedzieć zmęczona matka po całym dniu przebywania z dzieckiem, które fakt kocha, ale gdy słyszy od męża słowo teraz nie mogę bo szukam czegoś ważnego do samochodu którego teraz i tak nie będę robił(czy cokolwiek innego)... to chcę się tym dzieckiem (naszym maleńkim skarbem kochanym) rzucić o ścianę. Zwłaszcza kiedy płacze a my mu musimy teraz zaraz zrobić mleczko, bo w mleczarni już nic nie ma. Powiecie - widziały gały co brały. Sęk w tym że dopóki nie ma upragnionego potomka jest w miarę uroczo. Piszę w miarę bo z czasem emocje wygasają a szaleństwu letniej miłości i totalnemu odjazdowi ustępuje miejsca spokojna realistyczna miłość. Praktyczna do bólu. Czasami zbyt praktyczna.
Cóż mój mąż boi się kąpać małego - udaje, że to robi. Kiedy prubuje wciągnąć i jego do tej czynnośći wymiguje się jak może. Np. udając, że nie widzi jak szykuję mu kąpiel.W tym momencie czuję żal i rozgorycznie, bo chciałabym żeby plemnikodawca poznał owoc swojej uwiecznionej na całe życie pracy. Mówi, że poczeka jak będzie starszy. Dobra ok.Jednak wtedy nasz syn może zapytać mamo a ten pan w tym łóżku obok ciebie to kto to?? Cóż tak się żyje z osobą która twierdzi że ona utzrymuje rodzinę, pomaga swojej(to rozumiem nawet b.dobrze), pomaga innym i nie ma wzwiązku z tym czasu dla nas. nawet na to żebybyć wyjść na spacer itd.On ucieka nawet niezdając sobie sprawy. A mnir matkę poucza co i jak. Taka jest brutalna prawda. Nie wiem czy nie wolałabym być samotną matką z dzieckiem. Mogłabym tak pesymistycznie pisać i pisać, ale kto nie przeżył rspotkania z roznosicielem plemników, mówiącym o sobi, że jest byłym pracocholikiem ten nie wie. To może do jutra..?? Postaram się napisać coś bardziej optymistycznego.
p.s nigdzie nie ma raida ani nawet świecy anty-komarowej. nie warto zamawiać przez internet, bo niedostaniecie. i tym akcentem (pierdzielony komar, pijawka, wampir itd...) kończę..
p.2 za błędy przepraszam jest druga w nocy. ledwo widzę, ale jakoś jeszcze nie mogę zasnąć.
24. lipca. 2009