Kim są tzw. "galerianki"?
"Galerianki" to młode, 14-16-letnie dziewczyny, przeważnie uczennice gimnazjum. Zamiast przebywać w szkole na lekcjach, snują się po centrach handlowych, w poszukiwaniu starszych mężczyzn. Zazwyczaj są wyzywająco ubrane, kręcą zalotnie biodrami i mają mocny makijaż, dzięki któremu wyglądają na znacznie starsze niż w rzeczywistości.
Wyszukują dobrze ubranych i bogatych mężczyzn. Następnie podchodzą do nich, flirtują i mówią otwarcie i bez wstydu, czego oczekują. Nie chcą pieniędzy. W zamian za seks pragną dostać nowy telefon, wypasioną mp4, markowe perfumy, drogie ubrania czy podwiezienie do szkoły superluksusowym samochodem. Jest to rodzaj niepisanej umowy, pewnego rodzaju układ - coś za coś. Jednak w przypadku młodych dziewczyn tym "czymś" jest niewinność, dziewictwo. Taki sponsoring jest traktowany jako prostytucja, bo jak inaczej nazwać sprzedawanie własnego ciała... "Galerianki" niczym nie różnią się od prostytutek stojących przy drodze, które także zarabiają ciałem.
Dlaczego takie zjawisko istnieje?
Przeprowadzono badania na temat tego zjawiska. Wynika z nich, że przyczyną nie musi być patologia (pijaństwo, znęcanie się) w rodzinie. Najczęściej chodzi o życie emocjonalne takich dziewczyn. Być może nigdy nie usłyszały od swych rodziców, że są kochane i potrzebne. Nigdy nie rozmawiano z nimi na temat miłości i seksu. Nie wytłumaczono, że seks powinien nastąpić wtedy, gdy dwoje ludzi się kocha i chce ze sobą być. A gdy już młode dziewczyny pytają mamę o sprawę współżycia, są często zbywane groźnym spojrzeniem lub zdaniem: "Jesteś na to za młoda. Porozmawiamy za kilka lat!". I tak rodzi się chęć poznania i doznania czegoś nowego - prostytucja.
Jednak w niektórych przypadkach dziewczyny były w dzieciństwie molestowane seksualnie przez ojców czy pedofili. Seks kojarzy im się z czymś obrzydliwym, ale skoro już się na niego decydują, dochodzą do wniosku, że warto mieć z niego jakąś korzyść.
Część nastolatek prowadzi konsumpcyjny styl życia. Najważniejsze jest, żeby wyglądać lepiej od koleżanek, mieć najdroższe gadżety i ciuchy. Chcą po prostu żyć luksusowo, na wyższym poziomie. Te z biedniejszych rodzin chcą dorównać bogatszym koleżankom w poziomie życia i drogich ubraniach. Tracą szacunek dla własnego ciała, ale zyskują w oczach koleżanek z bogatych domów.
Rosnący problem
Rodzice często powtarzają dzieciom: "Bądź samodzielny, zaradny, żadna praca nie hańbi". "Galerianki" źle pojmują owe rady. Odmienna interpretacja słów wyrządza wiele złego. Nie tylko rodzice powinni zwrócić uwagę na istniejący problem. Pomocni będą także nauczyciele, psycholodzy, szkolni pedagodzy, a nawet przyjaciółki "galerianek", które martwią się o to, co dzieje się z ich koleżankami od serca. "Galerianki" to sposób życia, który zakłóca normalne funkcjonowanie, dlatego należy reagować na każdy objaw. Takim dziewczynom jest potrzebna szczera rozmowa, miłość i poczucie bezpieczeństwa ze strony bliskich.
W każdej "galeriance" kryje się zagubione i nieporadne dziecko. Być może dziewczyny po prostu zabłądziły, wybrały złą drogę, dlatego należy im pomóc w odnalezieniu dobrej ścieżki. Należy wskazywać, nie - zakazywać. Lekiem na zło nie może być przygodny seks, ale rodzicielska miłość, która potrafi zdziałać cuda.
Reagujmy na handel żywym towarem, nie bądźmy obojętni, nie myślmy: "To ich sprawa, więc co mnie to obchodzi". Właśnie, że powinno obchodzić, bo to często dorośli są przyczyną wielu problemów nastolatków . Ważne jest odpowiednie wychowanie dziecka w duchu, że czystość jest rzeczą wspaniałą i niepowtarzalną - raz utracona już nigdy nie powróci. Dajmy szansę na normalne dzieciństwo i na jego uroki. Niech 14-latki jak najdłużej pozostaną jedynie nastolatkami, a nie prostytutkami.
Polecam zobaczenie trzydziestominutowej etiudy filmowej w reżyserii Katarzyny Rosłaniec pt. "Galerianki".
Zobacz także:
Czy to urok, czy to kasa?
Mężczyźni lubią seks za pieniądze
Artykuł naszej Internautki: dang