Nie raz (i nie dwa) miałam okazję spotkać owego nudziarza. Czym charakteryzuje się ten typ faceta? Po pierwsze, ma na sobie to co inni. Nie nosi niczego innego niż czarny tiszert i dżisny. Lato, zima, wiosna, jesień, a on wciąż w tym samym. Kolacja, biwak, randka, malowanie pokoju, on wciąż w tym samym.
Po drugie na każdym spotkaniu opowiada tylko o swojej pracy. To i tak lepsze od tego, kiedy nie mówi nic i czeka aż ty napomkniesz coś o sporcie i będzie pomrukiwał na tak i nie. Ale opcja pierwsza jest taka, że opowiada o swojej pracy. Był taki jeden. Bardzo ciekawy, ale tylko na pozór. Po tygodniu spotykania wiedziałam wszystko o jego kolegach z pracy, po dwóch tygodniach miałam w jednym palcu całe oprogramowanie, przy którym pracował, a po trzech tygodniach nie mogłam znieść opowieści z przeszłości, czyli całej tej paplaniny o historyjkach, które mu się przypomniały. Na pytanie, czy nie moglibyśmy pogadać o czymś innym, patrzał na mnie jakbym była z księżyca i oznajmiał :- A jest coś ciekawszego? Kiedy odpowiadałam, że tak, boczył się i nie ozywał. Dorosły facet i foch! Tego było mi trzeba. Doszło do tego, że w czwartym tygodniu znajomości wolałam obejrzeć znienawidzone "M jak Miłość" niż omówić się na randkę.
Bywa i występuje w przyrodzie również typ trzeci, czyli mruk. Mruk mruczy i to jedyna oznaka, że żyje. To również typ nudziarza, ale ten typ nudy powoli zabija i wzbudza myśli samobójcze. Mruczek się zdarzył, ale po półgodzinnej rozmowie na zasadzie...
- To może gdzieś pójdziemy?
- Yhym
- Może do kina?
- Yhym
- A może do tej kanjpy niedaleko?
- Yhym
... wybrałam "M jak Miłość".