Nasz kraj i tak już przeszedł rewolucję - kobieta pracująca i utrzymująca dom przestała być czymś nienormalnym. Ale...kobieta szef nie imponuje mężczyznom, tak jak powinna. Mężczyźni mając za szefa kobietę rzadko kiedy godzą się z taką sytuacją. Podobny przykład - urlop macierzyński. Kobieta, która po urodzeniu dziecka z niego rezygnuje, jest potworem w oczach społeczeństwa, ponieważ nie chce wychowywać własnego dziecka. Dlaczego nikt nie patrzy na to z jej perspektywy - ona chce być niezależna, dzielić obowiązki matki i pracownika.
Poza tym, mężczyźni wolą kobiety, które potrzebują ich pomocy 24 h na dobę. Oczywiście nie wszystkie prośby wykonują, ale muszą wiedzieć, że są potrzebni i że my, zwykłe kobiety, nie damy sobie bez nich rady. Mężczyźni muszą czuć się potrzebni, bo inaczej ... odchodzą.
Schemat mężczyzny - głowy rodziny i kobiety pogrążonej w garach trwa już od wieków, dlatego nikt nie potrafi go zmienić na tyle, żeby był do zaakceptowania. Kobiety niezależne są traktowane jako feministki, które szydzą mężczyznami. A tak naprawdę wcale tak nie jest! To, że kobieta potrafi sama pomalować mieszkanie, wymienić koło w samochodzie czy być szefem nie znaczy, że jest jakimś babo-chłopem pozbawionym kobiecości!
Ale kiedy zrozumieją to mężczyźni i reszta społeczeństwa? Nie wiadomo...