Michał S. jest przystojny,dobrze zbudowany,inteligentny,porywa spojrzeniem,ćwiczy karate...trudno przejść obok niego obojętnie. Ma piękną żonę i wspaniałe dzieci. Jest naukowcem,profesorem i prowadzi własna firmę. Dwie prace są na miejscu,trzecia najważniejsza w innym mieście oddalonym o 200km. NIe może tak daleko dojeżdżać więc wynająl mieszkanie. Tam poznał swoją studentkę.Kiedy zaczęli się spotykać ,nie stac jej było na akademik. Po miesiącu znajomości zaproponował jej mieszkanie. Pewnego dnia żona zapowiedziała ,ze nie wie jak mieszka ,więc przyjedzie z dziećmi.Ileż to Michał musiał sie namęczyć ,żeby wybić jej ten pomysł z głowy. A kiedy go w końcu odwiedziła ,trzeba było zatrzeć ślady romansu. I tak Michał był wzorowym mężem,bez powodu kupował żonie upominki-zegarek za 2000zł- i dobrym Kochankiem. Kiedy wracał do domu,lubił się odprężyć po ciężkiej 5dniowej pracy.Zawsze wybierał się na basen. Zona miała włane pasje więc chodził sam. Tam poznał piękną blondwłosa,długonogą o połowę młodszą ,kobietę "swojego życia". Zaimponował jej swoją osobą. Wiedziała ,że jest w "separacji " i niedługo "rozwód",dlatego nie przeszkadzało jej ,iż ma żonę. I tak nasz bohater trwał w sielance uczuć.Nie myślał o rodzinie,najważniejsze dla niego było,ze on był szczęśliwy... Wbrew pozorom takich facetów jest bardzo wielu,dlatego,zanim poznacie jakiegoś żonatego mężczyznę ,który jest w separacji i zanim się zakochacie ,upewnijcie się,że to nie jest Michał S.