Koleżanka X ma problem. Ma chłopaka, jeszcze nie narzeczonego, choć staż prawie małżeński. Idealnie się rozumieją, wśród znajomych mają opinię wymarzonej pary. Ale gdy koleżanka X wraca do domu, gdzie czeka na nią ukochany, wcale nie jest szczęśliwa ani zadowolona. „Świetnie się dogadujemy, to świetny facet, ale to chyba nie to" - kwituje ze smutkiem. Tylko jak po sześciu latach bycia razem, powiedzieć „do widzenia"? I czy rzeczywiście warto to mówić? Bo koleżanka tak naprawdę nie wie. „To chyba nie to" wskazuje na wątpliwości. Ale pewności nie ma.
Czy to jest to?
Wbrew pozorom ten problem pojawia się w wielu związkach. Na zewnątrz - udana para, wzór i obiekt zazdrości tych uczuciowo niespełnionych. Ale w środku jedno z nich przeżywa rozterki. Gdzieś w głowie rodzą się wątpliwości i pytania: Czy rzeczywiście to jest prawdziwe uczucie? Czy takiego chcę związku? Czy na pewno z tą osobą? A odpowiedzi wcale nie są jednoznaczne.
W długotrwałych związkach takie pytania są najczęściej oznaką kryzysu. Rutyna, nuda, przewidywalność - w takich momentach pojawiają się wątpliwości. Wszystko jest znane, oklepane, banalne. Równocześnie przypominają się początki znajomości: wzajemna fascynacja, uniesienie, niespodzianki i ciągłe motylki w brzuchu. Nic więc dziwnego, że teraźniejszość jawi się jako nudna współegzystencja dwóch osób, bardziej z przyzwyczajenia niż z miłości. W efekcie coraz częściej na swoją połówkę patrzysz z westchnieniem żalu. O westchnieniach z zachwytu mowy być nie może.
Czy to miłość, czy też nie? - takie pytanie rodzi się też w głowach osób z krótszym stażem związku. Gdy opadną pierwsze emocje, przeminie euforia pierwszych randek, powoli wyłania się prawdziwy obraz tej drugiej osoby. A niestety, jest on bardzo często różny od wyobrażeń. Pojawiają się rysy, drobne nieporozumienia i pytanie „Co dalej?" Najczęściej połączone ze słowem „pomyłka".
Jak walczyć z kryzysem?
Przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz podjąć tę walkę. Jeżeli tak, zastanów się:
- nad plusami i minusami bycia z tą osobą. Czego jest więcej?
- nad pytaniem, dlaczego on kiedyś był dla ciebie wyjątkowy? Czy jest nadal?
- nad swoim postępowaniem: czy odczuwając nudę, staram się coś ulepszyć? Czy rozmawiam o tym z ukochanym? Czy doceniam jego wysiłki, jeżeli on chce coś zmienić?
- nad swoimi uczuciami, bo może w pobliżu pojawił się ktoś inny? Ktoś, kto przynajmniej pozornie, mógłby zagwarantować mi to, czego wymagam od drugiej strony?
- nad sytuacją, gdy nie jesteście razem. Czy możesz ją sobie wyobrazić?
Być może twoje pytania o sens bycia razem to objaw kryzysu, który jednak da się przezwyciężyć. Ale niewykluczone, że wątpliwości przerodzą się w pewność, że to jednak nie to. Najważniejsza jest szczerość. W stosunku do niego i... siebie samej.
Zobacz także:
Poznaj, czy to ten!
Kocham, więc czekam
Ile trwa miłość?
Artykuł naszej Internautki: ŻonyLeona