Burzymy mity
Potrzeba bycia kochaną jest czymś naturalnym. Nie trzeba się jej wstydzić, nie trzeba chować głęboko w kieszeń, ale też nie wolno zabiegać o nią uparcie! Każde rozpaczliwe wołanie typu: tylko mnie kochaj! - nieodwołalnie, odchodzi do lamusa. Pod żadnym pozorem nie wolno kobietom prosić i rozpaczać. Spytacie - dlaczego? Zachodzi, bowiem pewna zależność - im mocniej każda z nas się stara, im więcej zabiega, tym mniej otrzymuje w zamian. To paradoks, który spędza mi sen z powiek od miesięcy. Czas otrzeć łzy i się dostosować! Do boju, kobiety!
Patent na miłość
Do tej pory priorytetem była uległość, minimalistyczny strój i maślane, mocno wytuszowane oczy. Pora zaprotestować! To nie mężczyzna będzie decydował o tym, jakie jesteśmy, ale my same! Od dziś wyłącznie od nas zależeć będzie czy wieczorem wciśniemy się w sukienkę rozmiar XXS czy też w wygodne, ulubione getry. Nie musimy już spędzać godzin przed lustrem i wydawać kolosalnych sum na kolejną wizytę w salonie piękności. Nieważne jak wyglądamy, ważne jak czujemy się we własnym ciele. Jeżeli przyjemność sprawia nam bieganie w kilkunastocentymetrowych szpilkach, proszę bardzo, biegajmy w nich do woli, ale jeśli robimy to z polecenia faceta - koniec! Nikt nie ma prawa sterować naszym ciałem. Jeśli nasz wybranek kocha - zrozumie, jeśli odejdzie, zacznie się burzyć - odetchnijmy i z ulgą zakończmy związek. Żadna z nas nie urodziła się przecież wyłącznie po to, by uszczęśliwiać płeć przeciwną, by zabiegać o miłość czy zatracać swoją osobowość. Pamiętajcie o tym i cierpliwie czekajcie na księcia z bajki, który o miłości do Was mówić będzie dzień i noc, aż do znudzenia... Uwierzcie, że warto.
Artykuł wyróżniony przez redakcję