Dwie wzajemnie wykluczające się postawy. Dwie skrajne opinie. Kościół
pozamałżeńskiemu seksowi mówi stanowcze nie. Młodzi natomiast, często są innego zdania. Po pierwsze, akt miłosny to dla wielu
wyraz głębokiego uczucia. Po drugie, nie okłamujmy się,
seks to naprawdę ważny element partnerskich relacji. Małżeństwa, które są niedopasowane w łóżku, często nie wytrzymują
próby czasu. Rodzą się frustracje. Zaczynają się wątpliwości i dręczące pytanie: co dalej? Takie naświetlenie sprawy, nadaje jej zupełnie nowy sens. Co więcej, nie tylko jej. Nowego znaczenia nabierają słowa przysięgi: że cię nie opuszczę aż do śmierci!
Cnota aż po ślub
Ameryka - stowarzyszenie „Srebrna obrączka". Polska - ugrupowanie „Ruch czystych serc". Miliony kilometrów i jeden wspólny mianownik - dziewictwo. Wspomniane stowarzyszenia zrzeszają osoby, które zdeklarowały się zachować czystość do dnia ślubu. To ewenement na skalę czasów, w jakich żyjemy. Dlaczego? Przez minioną dekadę, wiek rozpoczęcia współżycia seksualnego znacznie się obniżył. Statystyki nie kłamią. Średnio w 18 roku życia polscy nastolatkowie decydują się na pierwszy stosunek.
Uważam, że
czekanie do ślubu to piękna idea. Pozwala na to, by utwierdzić się w miłości. Nam bardzo dużo dała wieloletnia abstynencja (byliśmy razem od 15 roku życia) - bardzo zbliżyliśmy się do siebie duchowo, podstawą naszego związku były
rozmowy, nie seks. Nauczyliśmy się
okazywać sobie czułość, aby zaspokoić swoje potrzeby emocjonalne i wyrazić
miłość. Ja potrafiłam sobie odpowiedzieć przed ślubem na bardzo ważne pytanie: czy dalej będę z mężem, jeśli np. sparaliżuje go od pasa w dół itp. Wiedziałam też, że potrafimy nad sobą panować, że
seks nie jest priorytetem, że mąż nie zdradzi mnie, gdy np. wyjadę na dłużej- to wypowiedź użytkowniczki forum 28dni.pl.
Jednych taka postawa nie dziwi, inni kiwają z dezaprobatą głowami. Oczywiście, nie zabrakło też tych, którzy nie szczędzą głośnych słów krytyki. Żyjemy w społeczeństwie konsumpcyjnym. Pragniemy, aby wszystko było „na już". Niektórzy za seks są w stanie nawet zapłacić. Dlaczego więc teraz, kiedy wszystko jest ogólnodostępne, ktoś miałby odkładać współżycie na później?
Kwestia ideologii
Dla mnie wyczekiwanie z seksem do ślubu jest po prostu bez sensu i już. Gdybym miała wyjść za mąż za jakiegoś faceta, to musiałabym być z nim najpierw wiele lat. Nie wyobrażam sobie być z kimś, kogo się kocha i nie uprawiać z nim seksu. Po co walczyć z pożądaniem, skoro dwie osoby siebie pragną, i do tego jeszcze się kochają. Nie można walczyć z własną naturą - pisze Alberta na forum Antidotum.org.
Dla niektórych par seks jest priorytetem. Zanim przypieczętują swój związek przed ołtarzem, pragną sprawdzić czy pasują do siebie pod każdym względem. Jak tłumaczą, ślub kościelny można wziąć tylko raz w życiu. Podobnie jak w każdej innej sprawie, także i w tej, warto znaleźć złoty środek. Niezależnie, czy zamierzacie czekać z rozpoczęciem współżycia aż do ślubu, czy też nie, najważniejsze jest, aby to była tylko i wyłącznie wasza, niczym niewymuszona decyzja.
Tekst wyróżniony przez redakcję