To nie jest miłość, to jest kochanie…
Kiedy w akcie seksualnym, uczestniczy dwoje niekochających się ludzi, stosunek odbywa się wręcz mechanicznie. Wykonywane czynności sprowadza się zaś wyłącznie do realizacji punktów wyszczególnionych w podręcznikach poświęconych życiu seksualnemu.
Mianowicie: mężczyzna, po wzwodzie, spowodowanym najprawdopodobniej jakąś gorącą fantazją, wprowadza swojego członka do pochwy partnerki i poruszając się rytmicznie, z utęsknieniem czekając na finał aktu. Kobieta w tym czasie rozchyla nogi i milczy. Oczy, zależnie od nastroju, zamyka, bądź też z pasją wpatruje się w sufit.
Perspektywa przerażająca, ale w ostatnich latach, w zastraszającym tempie rośnie liczba stosunków pozbawionych emocji. Seks bez miłości stał się towarem, a o uczuciach zwyczajnie zapomniano. Czy sytuacja ulegnie zmianie, zależy tylko od nas samych, a póki co – jest popyt, jest podaż…
Bo w tym cały jest ambaras…
…żeby dwoje chciało naraz. Niezwykle trudne i krępujące dla partnerów seksualnych stają się sytuację, w których tylko jedna ze stron kocha drugą. Często, gdy związek chyli się już ku końcowi, jedynym jego spoiwem jest seks. Współżycie uzależnia i nie trzeba być nimfomanem, czy nimfomanką, by przyzwyczaić się do regularnego seksu. Ciało przyzwyczajone do rozkoszy i pieszczot, będzie od tej pory głośno domagać się swoich dotychczasowych praw, a niełatwo przecież wygrać z naturą. Co wtedy począć? Czy ulec pokusie i nie rezygnować ze stosunków, czy też zwalczyć w sobie żądzę do momentu, aż na naszej drodze pojawi się ktoś, komu będziemy chciały na okrągło mówić kocham Cię, Skarbie..?
Rozsądek podpowiada, że należałoby z pieszczotami zaczekać na miłość, ale z drugiej strony, doskonale wiemy, że libido nie sługa i często pokusy nie sposób pokonać. Wszak, człowiek uczy się na błędach…
Diabeł tkwi w szczegółach
Zdarza się jednak i tak, że seks pozbawiony słów i czułości niekoniecznie jest objawem zaniku lub braku chemii pomiędzy dwojgiem ludzi. Czasem, za taki stan rzeczy, odpowiada jakaś błahostka. Wpływ na nagłą oziębłość kochanka może mieć wiele rzeczy – może nią być poranna kłótnia z partnerką, mogą być nimi kłopoty w pracy. Wówczas, dana osoba, nie oddaje się w pełni rozkoszy, jej myśli krążą wokół miejsca, w którym narodził się problem, stąd unikanie wzroku partnerki, czy niecierpliwe wyczekiwanie końca stosunku.
Wnioskując, nie wpadajmy w panikę, za każdym razem, gdy nasz luby, niechętnie będzie oddawał się sypialnianej rozkoszy. Jeden, czy dwa symptomy to zdecydowanie za mało by oskarżać partnera o znieczulicę. Jego zachowanie w sytuacjach intymnych, może być dla nas pewną wskazówką, ale nigdy nie doszukujmy się w sypialni odpowiedzi na wszystkie, dręczące nas pytania, gdyż ten tok myślenia może okazać się zgubnym...
Tekst wyróżniony przez redakcję