Prostytucja zawsze była tematem tabu, ale dziś jej oblicze zmienia się. Rośnie popyt na seks, więc podaż wzrasta. Kto, gdzie i za ile kupuje miłość? Przeczytajcie!
Seks za jeansy
Katarzyna Rosłaniec, reżyserując film o galeriankach – nastoletnich dziewczynach, sprzedających swoje ciała za biżuterię, czy jeansy, zwróciła uwagę na problem, którego długo społeczeństwo sobie nie uświadamiało. Nagle jednak, po premierze filmu, o sprawie zrobiło się głośno. Media uderzyły na alarm, rodzice zaś zaczęli uważniej lustrować swoje córki. Galerie handlowe zamieniły się niemalże, w mniemaniu niektórych przewrażliwionych konserwatystów, w agencje towarzyskie! Czy rzeczywiście problem jest na tyle poważny, by wpadać w panikę? Trudno o jednoznaczną opinię, nie podlega jednak dyskusji, iż na pewną skalę, zjawisko to rzeczywiście występuje. Dotyczy ono jednak głównie większych miast, tj. Warszawa, czy Poznań, gdzie dostęp do galerii handlowych jest ogromny. To właśnie tutaj kwitnie handel młodziutkim ciałem. Znudzone nastolatki urywają się ze szkół i każdą wolną chwilę spędzają na spacerach po butikach. Ubierają się wyzywająco, korzystają z darmowych próbek, robią sobie fikuśny makijaż i ruszają na łowy…

Tata nimfolept
Ten, kto wpadnie w szpony galerianek, może liczyć na chwile rozkoszy, których cena wahać się będzie od 50 do 200 złotych. Mężczyzna, który ulegnie nimfetce w zamian za seks oralny, zobowiązany jest najczęściej kupić nastolatce nową parę jeansów. To przerażające! Czasy i obyczaje się zmieniają, owszem, ale czy nie istnieje jakaś granica, której nie należy przekraczać?! Kim są mężczyźni korzystający z usług galerianek? Ich podłe zachowanie pokazuje, że przede wszystkim brak im zasad. W żaden sposób nie szanują płci przeciwnej, a kobiece ciała pojmują wyłącznie w kategoriach rozrywki i instrumentu. Są silnie zdeprawowani i brak im uczuć. To jednostki wykolejone, które zagrażają reszcie społeczeństwa. Nie powinny mieć rodzin, gdyż niezdolne są pełnić w odpowiedni sposób roli męża, czy ojca. Mężczyźni, którzy są nimfoletpami, tzn. fascynują się cielesnością młodych dziewczyn, szukać powinni pomocy u seksuologa, bądź psychologa. W momencie zaś, gdy ich obsesja zostanie urzeczywistniona poprzez odbycie stosunku z nieletnią, sprawa musi trafić do sądu, zaś delikwent do więzienia.
Córka prostytutka
Dziewczyny sprzedające swą cnotę w galeriach handlowych mają od około czternastu do dziewiętnastu lat. Najczęściej polują na bogatych mężczyzn w grupie, gdyż wtedy czują się pewniej. Pozbawione skrupułów i wstydu, bez ogródek proponują odbycie stosunku za torebkę z butiku. Większość z nich nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, jak wielką krzywdę sobie wówczas wyrządza. Chęć akceptacji przez grupę, pokusa zdobycia nowych, modnych gadżetów i zademonstrowanie buntu poprzez sięgnięcie po zakazany owoc, kuszą mocno, a nastolatki nie potrafią prawidłowo ocenić sytuacji. Wyniesione przez chwilę na piedestał, na genitaliach pedofila, tak naprawdę zostają przez niego podle wykorzystane i skrzywdzone na całe życie. To ofiary gwałtu, które potrzebują pomocy – w pierwszej kolejności rodziców, w drugiej psychologa.