Kocham to tak łatwo powiedzieć
Spieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą, owszem, ale nie spieszmy się z wyznawaniem miłości! Panowie, mało, która kobieta naiwnie zaufa waszemu tkliwemu sercu, jeśli na jednej z pierwszych randek, klękniecie na kolana i wyznacie jej miłość! Trochę powagi i szacunku dla słowa. Łatwo powiedzieć kocham, ale na nic to wyznanie, jeśli nie znajduje ono pokrycia w rzeczywistości. Możecie się nami zauroczyć, zafascynować, zakochać, ale nigdy pokochać, ot tak! Na miłość pracuje się latami, to uczucie, które kwitnie, ewoluuje, ma własne, naturalne tempo wzrostu i za nic w świecie nie sposób go przeskoczyć. Wyznanie dozgonnej miłości podczas jednego z pierwszych wspólnych wyjść odebrane zostanie, jako infantylne, bądź też, jako nieporadne zaproszenie do łóżka. Jeśli, zatem wiążecie pewne nadzieje z nowo poznaną kobietą, nie mydlcie jej oczu, gdyż wyniknie z tego więcej nieporozumień i kłótni, niż pożytku.
Poskromić instynkty
Kobieta, szczególnie ta, zainteresowana bliższą znajomością z mężczyzną, będzie kusić, uwodzić i prowokować. To naturalne, że chce się podobać i wywrzeć pozytywne wrażenie na nim. Niekoniecznie jednak chce w ten sposób zaprosić go na długi, sypialniany maraton! Jedna na milion (być może) ma takie intencje, ale zdecydowana większość z nas, potrzebuje obycia z nowym partnerem. Wbrew pozorom, wcale niełatwo jest kosztować pieszczot w ramionach obcego. Każdy pocałunek to owszem, krok naprzód, który ośmiela i zachęca, ale nigdy nie prowadzi bezpośrednio na metę! Nie oznacza to tym samym, że hołdujemy restrykcjom w stylu: nigdy nie całuj się na pierwszej randce, ale mamy szacunek do własnych ciał i nie od razu oraz nie zawsze decydujemy się na pełny kontakt intymny z mężczyzną. Potrzebujemy w pierwszej kolejności zaufać i obdarzyć was uczuciem, a dopiero później, przeżyć z wami chwile rozkoszy pod kołdrą.
Kwiatki i czekoladki kontra savoir vivre
Miło i przyjemnie jest dostawać prezenty, szczególnie od tego wyśnionego, gdyż może to być oznaką zainteresowania z jego strony. Jednak na prezentach świat się nie kończy. Na panewce spalą wszelkie starania, jeśli mężczyzna skupia się wyłącznie na tym, co materialne. Szczerze powiedziawszy, nie raz wolałabym żeby facet zamiast obsypywać mnie różami, zachował się, choćby przez chwilę jak dżentelmen. Niech otworzy przede mną drzwi, poda mi płaszczyk, przeniesie przez kałużę... To gesty, które cieszą i świadczą o kulturze osobistej, a niestety coraz rzadziej się z nimi spotykamy. Mężczyźni z etyką są wyraźnie na bakier, dlatego z tęsknotą, coraz częściej, wspominam średniowiecznych rycerzy w zbroi, którzy z pewnością nie załatwiali swoich potrzeb fizjologicznych w towarzystwie damy i nigdy, ale to nigdy nie podnosili na nie głosu... Mam jednak głęboką nadzieję, że historia lubi się powtarzać i już niebawem nasi niegrzeczni chłopcy przemienią się w seksownych rycerzy króla Artura, którzy kochają zgodnie z kodeksem savoir vivru...
Czego życzę i sobie, i Wam, drogie internautki