Większość kobiet czeka na 'ten' dzień ale czy ja również na niego czekałam? Zawsze dziwiłam się koleżankom jak z taką...fascynacją?o tym mówiły. Większość była aż zniecierpliwiona czekaniem na zaręczyny. Byłam pewna, że mnie ten dzień aż tak nie 'ruszy', a jednak. Spotykaliśmy się już pięć lat, więc może powinnam się czegoś spodziewać? Zamykałam właśnie pewien etap mojego życia, obroniłam się, a co za tym idzie kończyło się również beztroskie życie w akademiku...musiałam się tylko spakować. Miał zawieść mnie do domu-dziś już domu moich rodziców, razem z tymi wszystkimi rzeczami, które uzbierałam przez 5 lat studiów. Przed wyjazdem poszliśmy jeszcze na spacer do pobliskiego parku, a tam spacerowaliśmy, rozmawiali, aż nagle wpadł na pomysł byśmy zrobili sobie zdjęcie na huśtawce, dodam , iż była różowa i cała popisana markerami, a co za tym idzie do najromantyczniejszych nie należała;). Nastawił aparat i zamiast podbiec i stanąc za mną do zdjęcia, klęknął przede mną z pierścionkiem. Przyznam, że już dawno mnie tak nie zaskoczył, a pierścionek, cóż....jest cudny:)
P.S A zdjęcie wyszło super!