Pamiętasz pierwszy moment, gdy uświadomiłaś sobie, że kochasz tego właśnie mężczyznę? Na pewno. Takie wydarzenia głęboko zapadają w pamięć. A potem jest chwila, w której to On wyznaje Ci miłość. Dalej są zaręczyny, narzeczeństwo, ślub i przysięgą, że do końca życia, że już na zawsze. I jeszcze w uszach brzmi głos męża drżący z przejęcia... A potem zaczyna się zwyczajne, normalne życie. Tylko to „do końca życia" czasem zaczyna brzmieć jak przekleństwo...
1. Pogódź się, że zakochanie musi zamienić się w miłość
Nie można cały czas fruwać pod niebem na karuzeli. Na początku owszem, jest to bardzo miłe i ekscytujące, ale po jakimś czasie zaczyna nużyć. W głowie się kręci, zaczyna mdlić i orientujesz się, że nigdzie nie dojedziesz, bo ciągle kręcisz się w koło. Tak też jest z zakochaniem - podrywa nas wysoko, bujamy w obłokach, ale czas jest kiedyś zejść na ziemię i stanąć na nogach. Miłość to wzajemne zaufanie, szacunek, czułość. Może bez motylków w brzuchu, ale za to z pewnością w sercu. Tylko trzeba docenić fakt, że niedojrzałe zakochanie dorosło w nas do miłości.
2. (NIE) zmienię Cię po ślubie
Ile razy widziałam kobiety, które przed ślubem przymykały oko na różne wady swoich przyszłych mężczyzn. Wady bywały różnego kalibru: od alkoholizmu przez skrajne lenistwo po fascynację znaczkami pocztowymi. Wady różne, przekonanie jednakie: Już ja go po ślubie zmienię. Nic bardziej mylnego. Tak jak słowa przysięgi brzmią „na dobre i na złe", tak bierzesz sobie tego mężczyznę z jego wszystkimi wadami i zaletami, słabostkami, fobiami, nawykami i kolegami. I wbrew obiegowemu przekonaniu, sam fakt założenia obrączki na palec, nie jest magicznym momentem, w którym znikają wady. A mężczyźni są bardzo zdziwieni, kiedy już po zaślubinach okazuje się, że mają coś w sobie zmieniać, skoro nic partnerce przed ślubem nie wadziło... Ciebie też mąż nie zmieni. Nie przestaniesz przecież na zawołanie pasjonować się wyprzedażami czy dużo mówić, prawda?
3. Nie oczekuj cudów
Skoro wychodziłaś za mąż za powolnego misia, nie oczekuj, że nagle stanie się energicznym sportsmenem. Ty też opowiadasz koleżankom, że nie dasz się uwięzić w kuchni nad garami, bo nie lubisz gotować. Jeżeli zgodziłaś się spędzić życie z milczkiem, nie zmuszaj go do mówienia, tylko znajdź sobie koleżankę do rozmów. Kiedyś mawiano: „ I w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu", więc nie oczekuj, że mąż da Ci coś, czego nie ma. I vice versa.
4. Różnice mogą łączyć, nie muszą dzielić
Oboje wyrastaliście w dwóch różnych domach, często w odmiennych środowiskach. Macie rozmaite zainteresowania, innych znajomych. To dobrze. Nie musicie stawać się swoją kalką. Niech każde ma własne pasje, odskocznie. Możecie potem dzielić się wrażeniami i macie wspaniały temat do rozmów i dyskusji. A kiedy ustalicie, że we wtorki mąż ma wychodne z kolegami na bilard, ty będziesz miała wolne wtorki na spotkania z koleżankami, czy domowe SPA. A przecież milej jest leżeć w maseczce na twarzy bez męża u boku. Lepiej gdy wraca na efekt końcowy.
5. Mój mąż ma zawsze rację - jeśli żona tak mówi, to tak jest
We własnym domu, kiedy jesteście sami, możecie spierać się do upadłego. Ale po opuszczeniu mieszkania musicie mówić jednym głosem. Nie mówię o dyskusji ze znajomymi na temat filmu. Chodzi o ważne sprawy. Musicie być swoimi sojusznikami, dawać sobie wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Choćby w kontaktach z rodzicami, którzy jak to rodzice, często chcą wpływać na życie dorosłych dzieci.
6. Atrakcyjna atrakcyjność
Młodość mija, uroda przemija, ale atrakcyjność nie musi. Nie chodzi tu o operacje plastyczne, drastyczne diety odchudzające. Bardziej o to, że zawsze można się starać, o to, żeby atrakcyjnie się prezentować. Nie tylko na specjalne okazje i wyjście z domu. Ale też w domu, przy mężu. I o to jeszcze, że miło jest zrobić sobie wspólny prezent w postaci wyjścia do kina, na spacer czy do restauracji. Taka atrakcja burzy monotonię.
7. Zaufanie, szacunek, zrozumienie i odpowiedzialność
Są cechy, bez których nie uda się stworzyć trwałego związku. Dorosłe życie wymaga podejmowania różnych decyzji, czasem bardzo ciężkich. Ta druga połówka musi być wsparciem w trudnych chwilach i powinna dawać nam poczucie bezpieczeństwa. Musicie nauczyć się rozmawiać o problemach, bo większość kłopotów małżeńskich wynika z niedomówień, tajemnic i sekretów.
8. Nie ma winnych
W każdym związku przychodzi taki moment, że dwie strony jakoś nie mogą dojść do porozumienia. Nikt nie jest winny, że macie odmienne zdania. Tak już po prostu jest, że ludzie miewają różne priorytety, różne doświadczenia i odmiennie postrzegają pewne sprawy. Kiedy emocje opadną i spokojnie usiądziecie przy herbacie uda Wam się na pewno dojść do wspólnego zdania. Ale nigdy się nie dogadacie, jeżeli zamiast szukać rozwiązania, będziecie zwalać na siebie nawzajem winę za daną sytuację.
9. Kto się lubi ten się czubi
Tylko związki wyprane do cna z uczuć obchodzą się bez sprzeczek i kłótni. Jeśli kogoś się kocha, to taki w duszy gra zespół emocji, że w chwilach wzburzenia ciężko jest nad nim zapanować. Kryzysy są naturalną częścią każdego małżeństwa. Chodzi tylko o to, żeby po każdym z nich dalej budować wspólne życie, a nie przy pierwszej trudności od razu składać pozew w sądzie.
10. Są pewne priorytety...
Życie składa się z drobiazgów i z rzeczy fundamentalnych. Każdy człowiek ma własną hierarchię wartości i sprawy, o które będzie walczył do upadłego. Warto na początku powiedzieć, co jest dla Ciebie tak istotne, że zdania nie zmienisz. Np. jesteś wegetarianką i chcesz, żeby twoje dziecko również nie jadło mięsa. Powiedz o tym, za nim jeszcze w ogóle zajdziesz w ciążę. A może wyrosłaś w tradycyjnej rodzinie i obowiązek niedzielnej mszy świętej jest przez ciebie traktowany z powagą. Mąż nie musi towarzyszyć ci, skoro bardzo mu się nie uśmiecha chodzenie co niedziela do kościoła, ale nie powinien tobie tego utrudniać. I jeśli jest coś dla małżonka bardzo ważnego - musisz to uszanować bez zbędnej dyskusji.
11. Rozmowa jest dobra na wszystko
Rozmowa jest dobra na wszystko, na problem z dziećmi i nazbyt towarzyską teściową. Na smutek w duszy i dziurawą skarpetkę rzuconą pod krzesło. Rozmowa, a nie krzyk. Mężczyźni nie potrafią się domyślać i nie bardzo mają na to ochotę. Jakoś nie umieją czytać między wierszami. Ale jeśli powie się spokojnie, bez pretensji i wyrzutów, o co nam chodzi, to w imię miłości lub dla świętego spokoju, małżonek postara się cię zadowolić.
Tekst wyróżniony przez redakcję