Każdego wieczoru telewizja oferuje jakiś interesujący mecz do oglądania. Jak nie zaczyna się Premier Ship to Ekstraklasa, jak nie liga polska to niemiecka, hiszpańska, francuska, włoska, holenderska, aż dochodzimy do Ligii Mistrzów, a na deser mamy do wyboru tysiące skrótów sportowych.
Jeżeli notorycznie przegrywamy walkę o pilota, a widok 22 spoconych chłopaków goniących za piłką nie robi na nas wrażenia, możemy w ostateczności dopuścić się małego szantażu. Niech wybiera- albo mecz, albo sex. 90 minut emocji sportowych kontra 1/3 tego czasu ze swoją ukochaną kobietą. Jeśli kocha powinno sie udać, bo choć szantaż jest nikczemny przeważnie odnośi oczekiwane skutki.
Może nie jest to etyczne dla prawdziwego kibica, ale przecież nie możemy zostać spychane na drugie miejsce. Ileż razy można odpuścić sobie nasz ulubiony serial czy film, by nasi mężczyźni mogli biernie uprawiać sport? Zapewne znajdą się też tacy zapaleni fani drużyn piłkarskich, którzy z ciężkim sercem odmówią uciech cielesnych. Wtedy pozostaje tylko możliwość wyłączenia jednej fazy prądu albo dobre znajomości w elektrowni ;)