Pewna terapeutka każdej kobiecie każe chwalić swojego faceta przynajmniej trzy razy dziennie. No i co ty na to? Stop! Zanim zaczniesz wyliczać jego grzechy i przewinienia, obruszać się - za co mam chwalić tego lenia, zdrajcę, kłamczucha? - spróbuj chociaż przez tydzień. No, nie daj się prosić. Ilekroć będziesz miała ochotę wywiercić mu dziurę w brzuchu, strzelić zdanie w stylu "żaden z ciebie facet.", powiedz mu coś miłego. Ale z wyczuciem.