Ups! I stało się. Kolejna sprzeczka, powiedziałaś o słowo za dużo. Twój ukochany nie czekając na zbędne tłumaczenia ubrał się i trzasnął drzwiami. Tyle go widziałaś. Czy warto było? Teraz już wiesz, że nie. Wiesz także, że to nie koniec. Czeka Cię jeszcze wiele cichych godzin (a może nawet dni), podczas których po raz setny będziesz analizowała przebieg waszej wieczornej kłótni. Od początku do końca. I tak w kółko, bez przerwy. Jak złamać tą niekończącą się zmowę milczenia? Przede wszystkim dowiedz się, jak kłócić się umiejętnie, aby następnym razem nie przekroczyć niewidzialnej granicy, za którą nie ma już nic.
Powiedzieć, nie powiedzieć– oto jest pytanie!
Nie ma związków idealnych a niektóre pary docierają się przez całe życie. Co więcej, kłótnia jest jak burza – rozładowuje narastające pomiędzy partnerami napięcie. Wiedz jednak, że nawet podczas sprzeczki (a może zwłaszcza podczas sprzeczki) nie wszystkie chwyty są dozwolone. Zatem, czego absolutnie nie wolno mówić? Przede wszystkim nigdy nie wypominaj ukochanemu, że zarabia mniej od Ciebie (lub, że sama utrzymujesz dom). Skoro zgodziłaś się na takie rozwiązanie, nie wracaj do tego podczas każdorazowej wymiany zdań. Dlaczego? Dla (prawie każdego) mężczyzny największą ujmą na honorze jest fakt, że nie jest w stanie zarobić tyle, aby zapewnić wybrance godny byt (nie wspominając już o tym, ze zapewne marzeniem Twego lubego jest to, abyś pławiła się w luksusach).
Raz, dwa, trzy – gorszy jesteś Ty!
Kiedy dojdzie do kłótni pomiędzy Tobą a partnerem, nie wyliczaj mu wszystkiego, co zrobił „nie tak” od początku trwania waszego związku. Mów tylko o tym, co tu i teraz. O tym, co aktualne. Pamiętaj także, aby wyrażać się jasno. Opowiadać o swoich emocjach w prosty, nieskomplikowany sposób, np. jestem zła, bo zabolało mnie to, że zapomniałeś o moich imieninach. Wysyłając jasny komunikat możesz być pewna, że zostaniesz zrozumiana w stu procentach. Dzięki czemu unikniecie dodatkowych nieporozumień.
Zanim zadasz cios prosto w serce
Często zdarza się, że będąc zranione pragniemy odwdzięczyć się pięknym za nadobne. Czym się kierujemy? Większość z nas myśli wtedy: „Powiem mu cos takiego, żeby go zabolało tak jak mnie”. Uwierz, nie warto. Po co zaogniać i tak jątrzące się już rany? Pamiętaj także, aby nie kłamać. Nawet wtedy, kiedy emocje już opadną ukochany nie zapomni o tym, co powiedziałyśmy. Klamka zapadnie. Niestety, nawet gdy sprzeczka się zakończy, nie można cofnąć tego, co zostało wypowiedziane. Dlatego lepiej ugryźć się w język zawczasu, niż cierpieć po fakcie.
Sprzeczka powinna prowadzić do wyjaśnienia nieporozumień, jakie pomiędzy wami zaszły. Może budować, ale nieumiejętnie pokierowana może też zniszczyć to, co już dawno razem wznieśliście – miłość.
Tekst wyróżniony przez redakcję