To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Jonathan Carroll
Milczenie, jak każda reakcja człowieka, może nieść wiele przekazów. Z najbliższym przyjacielem lub ukochaną osobą rozumiemy się bez słów i oznacza to najintymniejszą, najgłębszą więź międzyludzką. Kiedy podczas wspólnego wieczoru milczenie nam nie ciąży, nie trzeba go zagłuszać bezsensowną paplaniną, to oznacza że z drugą osobą wiąże nas coś więcej niż wspólnie spędzana chwila. Jakby to nazwała rudowłosa Ania z Zielonego Wzgórza, taka niemęcząca cisza oznacza powinowactwo dusz. Milczenie może oznaczać zadumę, kontemplację, narodziny jakiegoś procesu twórczego. Ale czasem cisza może być okrutną karą, złośliwością jak ostracyzm towarzyski czy jedną z dróg do podporządkowania sobie drugiego człowieka, czyli rodzajem manipulacji.
Można milczeć i milczeniem kogoś ranić.
Jan Twardowski
Kiedy człowiek natyka się na mur milczenia, staje się bezradny jak dziecko. Cisza powoduje, że nie może dowiedzieć się, za co spotkała go kara milczenia, nie może polemizować, bronić się, usprawiedliwiać, tłumaczyć czy przepraszać. Z ciszą nie można walczyć ani dyskutować. Tak jak nie można wygrać walki z własnym cieniem.
Takie milczenie możemy nazwać agresywnym. Im bardziej osoba odtącana milczeniem prosi o informacje, tym bardziej ich nie uzyskując czuje się pozbawiona szacunku, wzgardzona, zdezorientowana. Brakiem słów, brakiem komunikacji werbalnej łamiemy godność drugiego człowieka. Agresywne milczenie nie jest więc tylko zwykłym znakiem zerwania kontaktu. Dojrzały emocjonalnie człowiek zrywa kontakty tłumacząc swoją decyzję, stać go na szczerą rozmowę i wysłuchanie argumentów drugiej strony. A nie jest tak trudno wyobrazić sobie, co czuje osoba, która zadaje pytania i nie uzyskuje na nie odpowiedzi, prosi, błaga o choć jedno słowo i odbija się o mur ciszy, a smsy, telefony czy e-maile pozostają bez odpowiedzi? Przecież niejedna kłótnia czy awantura kończy się tym, że jedna ze stron milknie.
[...] nie da się wiedzieć, o czym myśli osoba, która nic nie mówi.
Ian McEwan
Są ludzie, którzy za Oleńką krzyczą "- Jędruś! ran twoich niegodnam całować." I biją się pokutnie w piersi, gdy tylko poczują nadciągające szczęście czy radość. To osoby pokrzywdzone emocjonalnie, które niejako lubują się w cierpieniu. Po dramatycznym okrzyku wzorowanym na „Potopie" zapadają w ciszę. Milcząc, czekają niejako na wyrok, który sami na siebie wydali, uznając się za winnych każdej niedoskonałości. Spodziewają się odrzucenia, a milcząc i raniąc innych chcą przyspieszyć to oczekiwane odtrącenie. Ich milczenie jest dla nich samych karą, chcą odepchnąć drugiego człowieka, by móc rozpaczać w spokoju nad własnym nieszczęściem. Milczenie tych osób jest w zasadzie autoagresją.
Przez wyolbrzymiane przewinienia, wyimaginowane winy i samodzielne skazywanie się na karę, potrafią zrujnować nie tylko swoje życie, ale też cudze. Zwłaszcza, że strach przed szczerością zamyka im usta i nie pozwala wyznać drugiej osobie, tego co im w duszy gra czy lezy na sercu. Wolą milczeć niz mówić o własnych uczuciach.
Milczenie jest cnotą głupich.
Francis Bacon
Czy bliska Ci osoba karze Cię ciszą, czy też na odwrót - to na siebie postanowiła nałożyć niemą sankcję, nie ma to większego znaczenia, bo przepływ informacji jest żaden. Milczenie jest dokuczliwe i bolesne i nie pozwala na oczyszczenie atmosfery. Ważne są jednak przyczyny dręczenia kogoś milczeniem. Najprościej rozpoznać prawdziwe motywy milczenia wtedy, gdy ktoś w nim trwa, chociaż wie, jak cenne może być dla drugiej osoby każde dobre słowo lub chociaż wyjaśnienie. I jest to znakomity test dla związku. Wszystko jedno czy partnerskiego czy przyjacielskiego. Człowiek, który żywi do nas głębsze uczucia przerwie milczenie. Nawet jeśli będzie sądził, że przerwanie cichej demonstracji oznacza przegraną w tym konflikcie. Człowiek małostkowy, bezduszny będzie czekał na błagania o słowo otuchy, o uczuciowe wsparcie, o dialog, który pozwoli na wyjaśnienie sytuacji.
Trudno jest żyć z ludźmi, bo takie trudne jest milczenie.
Fryderyk Nietzsche
Słowo ma moc twórczą. Milczenie również. Tylko od nas zależy, czy będzie służyło do tworzenia mocniejszych więzi rodzinnych czy przyjacielskich, czy raczej stanie się formą okrutnej kary, tresury czy sposobem na zniszczenie więzi międzyludzkiej. Ofiary słownej agresji cierpią podobnie do ofiar agresywnego milczenia. Różni je tylko to, że jedni wiedzą o co chodzi, a drudzy gubią się w domysłach.
W sytuacji kryzysowej, kiedy dochodzi w rodzinie do spięć lepiej jest jednak wykrzyczeć emocje niż pozostawić niedopowiedzenia i przemilczenia. Rodzicu, nie wolno Ci nigdy ciszą karać własnego dziecka, bo Twoje milczenie spowoduje, iż potomek nabawi się kompleksów, niższej samooceny, poczuje się odrzucony, porzucony i samotny.
Jeśli należysz do ludzi uciekających w milczenie, naucz się komunikować, artykułować swoje racje czy pretensje. Nie nadużywaj agresji milczenia, bo zniszczysz swoje związki z innymi ludźmi i zniszczysz siebie. Zapiekanie się w milczeniu jest złe, dla wszystkich Twoich bliskich i dla Ciebie. Jeśli nie umiesz sama sobie pomóc, poszukaj wsparcia w gabinecie terapeutycznym. Tam specjalista pomoże otworzyć Ci się, nauczy dobierać argumentów słownych i naukowo wytłumaczy jak zła i krzywdząca może być cisza. A kiedy w to uwierzysz nigdy więcej nie pomyślisz, za nim cokolwiek powiesz, że:
Reszta jest milczeniem.
William Shakespeare