Udany seks odpręża, poprawia humor i leczy. Aż dziw, że lekarze nie piszą na receptach: ”Kochajcie się jak najczęściej”.
To, że po przeżyciu miłosnej rozkoszy czujesz się szczęśliwsza, masz lepsze samopoczucie i pięknie wyglądasz, wcale cię nie dziwi. Ale czy wiesz, że współżycie seksualne to doskonałe lekarstwo nie tylko dla duszy, ale i ciała? Naukowcy twierdzą, że seks jest tak samo zdrowy jak poranny jogging czy wizyta na siłowni!
Kiedy radośnie baraszkujecie w sypialni (pod prysznicem lub na stole kuchennym) pracują przede wszystkim wasze mięśnie. Naprężają się i rozluźniają z różną intensywnością, co świetnie wpływa na ich harmonijną pracę, a w rezultacie na ogólną kondycję organizmu.
Seks pomaga również utrzymać dobre napięcie mięśni pochwy, zapobiegając ich ewentualnemu późniejszemu zwiotczeniu. A sprawne mięśnie pochwy to również sposób na podniesienie przyjemności z uprawiania miłości fizycznej, zarówno twojej, jak i partnera.
Zobacz porady eksperta, jak przeprowadzić udaną GRĘ WSTĘPNĄ
Podczas współżycia seksualnego kobieta czuje się zrelaksowana, czasem chwilę „po” jest lekko śpiąca. To pomaga eliminować „złe” hormony wyprodukowane w stanie stresu. Sen po miłosnym spełnieniu jest głęboki i pozwala naprawdę wypocząć. Kochając się przynajmniej raz w tygodniu, znacznie wzmocnisz swój system immunologiczny!
Poznaj niezawodne SPOSOBY WALKI ZE STRESEM
Podczas stosunku tętno wzrasta z 60 lub 80 do 115 lub nawet 150 uderzeń na minutę. To z kolei sprawia, że głębiej oddychasz, zwiększając poziom tlenu we krwi, czego organizm tak bardzo się domaga. Serce pracuje szybciej przy pompowaniu krwi, co oznacza, że twój organizm otrzymuje większe ilości potrzebnych składników mineralnych i komórek odpornościowych. Produkty zbędne, takie jak dwutlenek węgla i kwas z komórek, również są efektywniej usuwane z organizmu dzięki szybszemu obiegowi krwi. Lepsze krążenie, a co za tym idzie lepsze ukrwienie pewnych organów, chroni je przed różnymi chorobami. Na przykład dobrze ukrwione narządy płciowe są o wiele bardziej odporne na raka.
Przeczytaj o innych POZYTYWNYCH WŁAŚCIWOŚCIACH SEKSU
Podczas godziny aktywnego seksu kobieta przeciętnie spala 200 do 800 kalorii! Znaczy to, że nawet jeżeli nie jesteś w tych sprawach wulkanem energii, możesz pozbyć się przynajmniej dwóch setek kalorii. A to wystarczy, żeby tydzień po tygodniu tracić na wadze. Tempo przemiany materii podczas namiętnych pieszczot wzrasta i pozostaje na tym poziomie jeszcze przez jakiś czas „po”. Jeśli więc nie zwiększysz liczby zjadanych kalorii, masz dużą szansę schudnąć!
Podczas seksu ciało kobiety produkuje co najmniej pięć różnych hormonów mających dobroczynny wpływ na organizm.
Oksytocyna: to hormon związany z popędem seksualnym, wydziela się w trakcie przeżywania orgazmu. Działa uspokajająco i nasennie.
Endorfina: daje nam uczucie zadowolenia i spełnienia. Jak nic innego potrafi redukować nastroje depresyjne i zwiększać nasze poczucie zadowolenia z siebie. Świetnie łagodzi ból.
Testosteron: choć to hormon męski, także u kobiet pełni istotną rolę. Zwiększa popęd seksualny i reguluje cykl menstruacyjny.
Estrogen: hormon ten zapobiega zawałom serca i wzmacnia wzrost kości, co może w późniejszym wieku uchronić nas przed osteoporozą.
DHEA: nie tylko zwiększa temperament seksualny, ale i przedłuża twoje życie. DHEA osiąga najwyższy poziom w organizmie, gdy masz nieco ponad dwadzieścia lat, lecz zawsze możesz sprawić by go nie ubywało. Jak? Oczywiście przez regularne współżycie seksualne, bo właśnie przed i podczas uprawiania miłości ilość tego hormonu w organizmie wzrasta co najmniej trzykrotnie.
A więc, kochajcie się na zdrowie!
Tekst wyróżniony przez redakcję