Cieszysz się sławą czarnego charakteru? Masz na sumieniu kilka drobnych „grzeszków” i bynajmniej nie masz ochoty się z nich tłumaczyć? A może zwyczajnie masz swój własny, nieco szokujący styl bycia, który nie każdemu odpowiada? Okazuje się, że oprócz tych (nie)wątpliwych „cnót” masz także niemałe powody do radości. Jak widać, kobiety (choć nie zawsze się do tego przyznają) od grzecznych i szarmanckich „elegancików” wolą złych chłopców. Zszokowany?
Ideał mężczyzny? Nieustraszony jak James Bond…
Ideał mężczyzny... z pewnością przystojny jak James Bond i nieustraszony jak… James Bond. Nic w tym dziwnego. To, co nas podnieca nie pachnie najdroższymi unikatowymi perfumami, lecz perfumami zmieszanymi z zapachem… potu i męskimi hormonami. To tłumaczy, dlaczego kobiety najczęściej fantazjują o seksie ze strażakiem, policjantem czy np. hydraulikiem. Wbrew pozorom lubimy czasem poczuć się jak kruche, bezbronne istotki i otoczyć opieką silniejszego od siebie, pewnego swej męskości mężczyzny. Ponadto, tzw. „źli chłopcy” są zwykle nieco bardziej tajemniczy niż ich grzeczniejsi koledzy, a która z nas ( taka już nasz kobieca natura) nie chciałaby, choć na chwilę stanąć twarzą w twarz z tą drugą, ciemniejszą (i zapewne o wiele ciekawszą) stroną ich osobowości?
Dreszczyk emocji na wagę złota
Dlaczego ułożeni mężczyźni nie przyciągają uwagi płci pięknej w takim stopniu, jak ich trochę mniej zmanierowani towarzysze? Wyobraź sobie, że zbliża się wieczór, a Ty ni stąd ni zowąd dostałaś dwa zaproszenia na randkę. Pierwsze od miłego sąsiada z naprzeciwka, którego mijasz codziennie na schodach (maszerującego równym krokiem, w nienagannie uprasowanym garniturze bez nawet minimalnej fałdki z nieodłączną sztywną teczuszką w prawej dłoni). Odpowiadasz na lakoniczne „dzień dobry” i odchodzisz dalej. Jak myślisz, czy ten mężczyzna byłby w stanie czymś Cię zadziwić?
Natomiast zaproszenie nr 2 dostałaś od zwariowanego motocyklisty, którego poznałaś dwa tygodnie temu, kiedy przemoczona do suchej nitki czekałaś na autobus. Co wybierzesz? Nietrudno zgadnąć. Z jednej strony poczucie jako takiej stabilizacji, z drugiej dreszczyk emocji na myśl, co jeszcze może Cię spotkać. No właśnie, co? W tym sęk, ze idąc na spotkanie ze „złym chłopcem” nigdy nie wiesz, czym tym razem może Cię zaskoczyć. Wniosek? Jest prosty. Jeśli mężczyzna nie będzie nudził nas w życiu codziennym, tym mniejsze prawdopodobieństwo nudy i niespełnienia grożącego za drzwiami sypialni. I tu kółko się zamyka.
Warto wiedzieć, że wybierając partnera podświadomie szukamy kogoś o mocnych i zdrowych genach. Osobnika, który stanie się niewątpliwą „głową rodziny”, pewnym kandydatem do przedłużenia ciągłości gatunku. No tak, jak zwykle wszystkiemu winna „kochana” Matka Natura. I niech tak już zostanie…
Tekst wyróżniony przez redakcję