Dieta oparta na "odchudzonych" składnikach, nie gwarantuje
szczuplejszej sylwetki. Gdy chcemy zgubić kilka kilogramów, chętnie sięgamy po produkty oznaczone jako
light, lekki,
slim czy
fitness. Te słowa oznaczają to samo, ale tylko stosowanie określenia "light" jest prawnie regulowane.
Wersja "odchudzona" produktu spożywczego powinna zawierać przynajmniej o 30 proc. kalorii mniej niż standardowa. Innymi określeniami (np. fit) producenci mogą opatrywać każdy, niekoniecznie dietetyczny, produkt.
Są dwa główne sposoby odchudzania produktów - przez redukowanie tłuszczu i cukru. W dżemach, napojach, słodyczach, cukier zastępowany jest słodzikami, głównie aspartamem. Dlatego np. szklanka coca-coli light dostarcza niespełna jednej kalorii, zamiast 90! Z kolei tłuszczu pozbawione są m.in.: mleko i jego przetwory, margaryny i majonez.
Przede wszystkim należy sprawdzać skład dietetycznych produktów spożywczych. Jeżeli producent zmniejsza ilość jednego składnika, musi coś dodać, aby zachować pierwotną objętość i konsystencję. Dodawane więc są wypełniacze i zagęszczacze, które nieraz wręcz podwyższają kaloryczność produktu. Dlatego gorzka czekolada, choć ma mniej cukru niż mleczna, często zawiera więcej tłuszczu, a niskotłuszczowy jogurt jest mocniej dosładzany. Nie warto też sięgać po produkty całkowicie odtłuszczone. Bez tłuszczu nie przyswajamy bowiem witamin A,D,E i K. Lepiej kupować produkty, w których tylko częściowo obniżono zawartość tego składnika.
Warto również pamiętać, że jedzenie produktów "light" nie zwalnia nas z umiaru. Nie należy jeść np. chudego żółtego sera czy czekolady light w większych ilościach niż zwykle.
Produkty "light" nie rozgrzeszą naszego łakomstwa!
Zobacz także:
Artykuł naszej Internautki: Emilas29