
Nie zawsze jest tak, że przyszłych rodziców od pierwszej chwili ogarnia pełnia szczęścia na wieść o tym, że spodziewają się potomstwa. Nagła zmiana w życiu jaką niezaprzeczalnie jest perspektywa pojawienia się nowego członka rodziny może wywoływać w nas wiele uczuć począwszy od euforii, a kończąc na strachu niezależnie od tego czy planowaliście powiększenie rodziny czy ciąża była nieplanowana. Dziecko to nie tylko szczeście, nie można bowiem zapominać o całej gamie spraw przyziemnych. Często wiąże sie ono ze zmiana mieszkania lub poważnym jego przemeblowaniem. W moim przypadku musielibyśmy się pożegnać z pokojem zajec wszelakich czyli naszym gabinetem.
Już sam fakt,że ciąża znienia totalnie nasz styl życia powoduje wielki stres. Koniec z piciem alkoholu. Doskwierać to będzie nawet kobietom, które wypijaja jeden kieliszek wina miesięcznie, bo jak wiadomo owoc zakazany bardziej smakuje. Zapraszam do lektury o „ alkoholowym uszkodzeniu płodu” by odstręczyć was od choćby łyka piwa. Koniec z papierosami. Nawet wyjście ze znajomymi do pubu jest problematyczne bo powietrze zadymione. Koniec z imprezami, szaleńczymi tańcami do białego rana, pora bowiem zacząć sie oszczędzać i unikać wysiłku.
Wiele kobiet mówi, że ciąża nie wpłyneła na ich tryb życia, ale zmiany są nieuniknione. Nie możemy się forsować, zrezygnować z uprawiania sportów i wiele wiele innych nie wspominając już o dolegliwościach fizycznych i częstych zmianach nastroju. O ile nasza rodzina jeśli spełniamy podstawowe kryteria ( wykształcenie, mieszkanie, praca, ubezpieczenie i odpowiedni zaakceptowany przez rodzicieli i dalsze kuzynostwo towarzysz życia) ucieszy się z waszej ciąży to nasz pies czy kot niekoniecznie. Jestem szczęśliwą posiadaczką buldoga francuskiego i drżę na myśl o konieczności przystosowywania psa do obecności małego człowieka. Dodam, że pies chrapie tak, że budzi dorosłych mieszkańców Mieszkania Naszego, więc nasza pociecha byłaby wiecznie niewyspana i grymasząca. Sądze, że wiele par ma podobne problemy, bo przecież pozbywanie sie ukochanego zwierzaka jest ostatecznością.
Zaraz po myśli o przystosowaniu psa przychodzi mi na myśl pytanie: co z praca? Jak to mawia moja Babcia: szczerze współczuję życia w takich czasach. I w pełni się z nią zgadzam. W czasach mojej mamy kobieta kończyła szkołe średnią, szła do pracy, wychodziła za mąż i rodziła dzieci w wieku lat 18-25. Przede mna stoją już znacznie ambitniejsze zadania. Szkoła średnia nie wystarczy. Dopiero gdy pochwalimy się dyplomem uczelni wyższej nasi rodszice wyrażaja umiarkowaną chęć zostania dziadkami, a i to też nie zawsze, a i my same chętnie skorzystałybyśmy z atrakcji jakie oferuje nam świat: kariera, podróże, przygody wszelakie. Dzidziuś choć przykro to przyznać czesto jesli nie staje temu na przeszkodzie to poważnie nasze możliwości ogranicza. Wypadałoby osiągnąć również jakaś stabilizację zawodową. Załóżmy więc, że planowo kończymy studia mając 24 lata. Kolejne trzy musimy spędzić pracując. Mamy więc 27 lat. Biologicznie rzecz biorąc najlepszy czas na rodzenie dzieci już minął. A my nadal nie czujemy się gotowe. Wreszcie osiągnełyśmy stabilizację materialną i możemy zacząć spełniać nasze marzenia, nie w głowie nam powiększanie rodziny.
Od tego momentu możliwe sa dwie drogi. Albo planujemy dzidziusia, albo zwyczajnie los zaplanuje go za nas. Tak czy inaczej na teście ciążowym dwie różowe kreski. Na pozostałych pieciu również. Jedne z nasz wyskoczą krzycząc z radości z łazienki wprost w objęcia swojego mężczyzny. Inne będą patrzyły się z niedowierzaniem na „ dowód zbrodni” i obliczały jakie jest prawdopodobieństwo, że wszystkie testy są wadliwe. Jeszcze inne popłacza się z rozpaczy, poczucia samotności lub strachu przed rodzicami. Jeszcze inne po latach starań na widok pozytywnego wyniku będą skakać z radości, albobędą się bały podskoczyć w obawie,że coś może się ich cennej długowyczekiwanej fasolce stać. Każda z tych reakcji jest jaknajbardziej dopuszczalna i normalna. W końcu jednym z wczesnych objawów ciąży jest zmiana nastrojów spowodowana potokiem hormonów krążących w naszych żyłach.
Gdy czytamy atrykuły poświęcone ciąży nasuwa mi się jeden wniosek: wszystkie kobiety na wieśc o ciąży reagowały ogromną radością. Często kobiety czesto czują się winne, że są wyrodnymi matkami, niespełnią się w macierzyństwie i to jeszcze pogarsza ich samopoczucie. Niewiele jest grup wsparcia dla kobiet które z opóźnieniem odczuwają radość ze stanu błogosłowionego lub czują, że nie mają instynktu macierzyńskiego. Ciągle pokotuje opinia, że ciąża jest czymś cudownym i należy się z niej cieszyć. Rzeczywistość jednak czesto wygląda inaczej. Ja sama spotkałam się z przypadkiem małżeństwa z kilkuletnim stażem, wykształconego i dość zasobnego, które po pieciu latach od ślubu zaczeło się starać o dziecko. Przez całe 14 dni. Dnia 15 byli już w ciąży. I w szoku. Wychodzili bowiem z założenia,że czas starań będzie okazją do przygotowań, przemyśleń i w jego trakcie dojrzeją do rodzicielstwa. Potem ta sama kobieta przez sześć miesięcy ciąży czuła się inna niż wszystkie ciężarne bo miała więcej wątpliwości niz radości, radość ze swojego stanu zaczeła odczuwać Już samo wertowanie poradników dla ciężarnych jest traumatycznym przeżyciem. Dowiadujesz się o tylu wadach płodu, powikłaniach, że truchlejesz podczas badań kontrolnych. Z jedej strony świadomość rozwoju medycyny zapewnia nam większy komfort psychiczny, ale z drugiej wiemy o tylu czychających na nas zagrożeniach, że nasza radość z ciąży ustępuje strachowi o zdrowie nasze i maleństwa.
Wystarczy zajrzeć na fora tematyczne by przekonać się, że paleta uczuć przyszłych matek ma wiele kolorów i ma byc różowo przez cały czas ciąży. Nie dajmy sobie wmówić, że od pierwszej chwili musimy być pełne radości i optymizmu. Jeśli Twoja sytuacja życowa jest skomplikowana lub nie czujesz się jeszcze gotowa na dziecko dwie kreski na teście ciążowym są dla ciebie szokiem i to co odczuwasz jest dalekie od zadowolenia. Jedyne co mogę dodać na zakończenie to to, że w raz z tym jak rośnie brzuszek przyzwyczajamy się do sytuacji, stajemy się spokojniejsze i bardziej pewne siebie. Wraz z rozwojem ciąży zapominamy o obawach, które odczuwałysmy na poczatku. Więc jeśli teraz szalejesz z niepokoju, usiądz, odetchnij głęboko i ciesz się swoim stanem. Kolejna ciąża przez jakiś czas Ci nie grozi. Za to wiele kobiet uważa, że ich życie seksualne w ciąży było fantastyczne, mogły liczyć na pomoc mężów jak nigdy i mogły jeść co im się podobało. A pojawienie się na świecie dziecka wynagrodzi nam spuchnięte stopy, poranne nudności i inne „ ciążowe przywileje”. Pozdrawiam serdecznie swoje czytelniczki. Ciąża jest fajna choćby ze względu na to,że ustepują nam miejsca w tramwaju i w kolejce w IKEA.
ZOBACZ TAKŻE:
JAK ĆWICZYĆ W CIĄŻY?