Nie ma co zwlekać. Od razu pytamy pociechę, w jaki sposób przedmiot znalazł się w domu. Odpowie z pewnością, że został pożyczony lub znaleziony. Musimy to sprawdzić. Gdy nasze podejrzenia okażą się niesłuszne, przepraszamy dziecko. Tłumaczymy, że obawialiśmy się kradzieży, która jest czynem bardzo złym, w ważne jest dla nas jego właściwe wychowanie.
Jeśli jednak nasze podejrzenia się potwierdzą, trzeba jasno i stanowczo powiedzieć maluchowi, że przywłaszczenie sobie czyjejś własności czy wynoszenie rzeczy ze sklepu bez zapłaty to przestępstwo, które jest karane. Wyjaśnijmy mu, że radość ze zdobytej w ten sposób rzeczy jest krótka, ponadto właściciel, który ją utracił, cierpi.
Dziecko musi także wiedzieć, że osoba, której udowodniono kradzież, naraża się na wrogość otoczenia. Jeśli więc naszej latorośli zdarzyło się przywłaszczyć cudzą rzecz, koniecznie musi ją zwrócić. Możemy jej w tym pomóc i razem wybrać się do właściciela. Nasze zapewnienie, że dziecko nie zdawało sobie sprawy z naganności postępowania uratuje jego honor.
Zobacz także:
Dopinguj, ale nie zmuszaj
Nie taki nocnik straszny
Artykuł napisany przez naszą Internautkę: angelikę