Jesteśmy z małym padnięci po całym dniu, spania, sprzątania opieki nad drugim dzieckiem, które bądź co bądź czuje się dobrze tylko na rączkach. Najlepiej u mamy. A jak tego nie może dostać to płacz. No co z takim rocznym kawalerem zrobić?? Jeśli nawet przytulony płacze, i nic do niego nie dociera czyli całkowity amok to zaczynam czytać po prostu bezczelnie. (moja dzidzia jeszcze za mała na takie eksperymenty ale nie pozwolę sobą manipulować). Taki atak trwa od godziny do dwóch. Zastanawiam czasami czyja to wina. Rodziców, dziadków czy niczyja - dziecko tak reaguje a rodzice po prostu reagują natychmiastowo. W związku z tym u dziecka które jeszcze nie radzi sobie z emocjami i nie wie czym co jak się posługuje doskonale tresuje rodziców. Ja zapłaczę mam to co chcę. Nie wie czym dla czego tak jest wie natomiast, że tak można zrobić i robi to.
Nasze dzieci często płaczą bo faktycznie upadły uderzyły się, chcą jeśc (starsze mówią otym), nudzi im się, Jednak jeśli widzimy, że tu chodzi tylko o to bo "ja tak chcę i ty musisz to zrobić już teraz" jeśli nie mamy teraz danej możliwości ani psychicznej ani fizycznej a dziecko się awanturuje zostawmy je. Tylko potem jak się uspokoi koniecznie przytulmy i dajmy mu siebie na 5 minut.
Dzieci coraz częściej robią za małych terrorystów (i nie mam namyśli noworodków czy niemowląt, które są pod ochroną) rzadko zdarza się spodkać dziecko które nie wpadło by choć raz w histerię. Umówmy się nie jest to nasza wina. Jest to konsekwencja wychowania bezstresowego, które sami wprowadziliśmy.
Termin wychowanie bezstresowe - bez kary, same przyjemności, nie ma złego świata. Ty zawinisz ja Ci dam cukierka...... Oj znam takie sytuacje. Kary tak ale rozważnie i stosownie do wieku. I bez bicia. I człowiek uczy się na błędach w końcu nikt nie jest idealny.
Nigdy dzieci nie mogą zrobić rodzicom takiego wstydu, jak rodzice dzieciom.
— Jan Kurczab