Z dzisiejszego spaceru wróciłam z niespodzianką pod butem. To nie pierwszy raz! Wkurza mnie to strasznie!

Niektórzy twierdzą, że to szczęście wdepnąć w psią kupę...no nie wiem, rzecz gustu;) Wiem za to, że zwierzęce odchody można spotkać na każdym kroku.
Zdaję sobie sprawę z tego, że czworonożni przyjaciele człowieka nie będą załatwiali swoich potrzeb w toaletach. Ale właściciele piesków i kotków mogliby zadbać żeby ich milusińscy nie załatwiali się przynajmniej na chodnikach, ulicach i palcach zabaw.
Nie wyobrażam sobie żeby mój pies narobił na środku chodnika! A jeśli już doszłoby do takiej sytuacji to uważam, że jestem zobowiązana po nim posprzątać. Jest to dla mnie oczywiste!
Ponad to w większości miast są powszechnie dostępne kosze, łopatki i woreczki ułatwiające właścicielom zwierząt sprzątanie po nich. Więc czemu nadal tego nie robią? Czemu w piaskownicy roznosi się zapach kocich odchodów? Przecież nasze dzieci bawią się w tym piasku.. to niehigieniczne, nieestetyczne, niemiłe, obrzydliwe i niezdrowe!
Od razu przypomina mi się scena z filmu "Dzień Świra", jak Marek Kondrat załatwia się pod balkonem sąsiadki - niby to zabawne.. A mnie to wkurza!
Kiedyś znajoma opowiedziała mi, że została potraktowana wyjątkowo nieprzyjemnym komentarzem po tym, jak jej dziecko załatwiło swoją potrzebę pod drzewem w parku. Czyli psy i koty mogą to robić wszędzie, bez ograniczeń i bez narażania ich właścicieli na niemiłe uwagi. Jeśli natomiast człowieka potrzeba zmusi to już jest karygodne, tak?
Dbajmy wspólnie o miejsca, w których na codzień spędzamy czas. Bądźmy uczynni i uprzejmi - a będzie się nam lepiej żyło!