Twoje dziecko już od dawna suszy ci głowę o kupno wymarzonego zwierzątka? Nie uśmiechał ci się nowy lokator, ale ostatecznie skłonna byłaś przystać na propozycję malucha. Jest jednak pewien szkopuł. Okazało się, że twoja pociecha reaguje alergicznie na zwierzęta futerkowe. Co robić? Znane przysłowie daje wybór. Tutaj go nie ma. Wóz albo przewóz. Gdy w grę wchodzi dobro dziecka wszelkiego rodzaju pertraktacje są zbędne.
Rybki, to nie to samo, co pies czy kot
Serce ci się kraje, kiedy patrzysz na smutek ukochanego malucha. Bo jak wytłumaczyć dziecku, że nie otrzyma wyczekiwanego futrzaka? Możesz oczywiście w zamian zaproponować rybki lub żółwia. Jednak, co to za propozycja? Wskazane zwierzęta domowe przegrywają w przedbiegach. Do rybek nie można się przytulić i opowiedzieć o dziecinnych troskach i fascynacjach. Co tu dużo mówić? Rybki to nie pies czy kot. I tyle.
Nie poddawaj się
Mimo wszystko, nie poddawaj się. Zaproponuj maluchowi pomoc w opiece nad akwarium. Jeżeli przystanie na twoją propozycję, do sklepu zoologicznego wybierzcie się całą rodziną. Pozwól dziecku, aby samodzielnie wybrało rybki, rośliny a także ozdoby do akwarium. Postaraj się, aby temu wydarzeniu nadać wyjątkowej oprawy. Radość w oczach pociechy okaże się dla ciebie bezcenna.
Małe zwierzątko, duże obowiązki
Dotrzymaj obietnicy danej dziecku i na tyle, na ile to możliwe pomagaj mu w opiece nad zwierzętami. Bądź czujna. To będzie dla was dobra lekcja. Oparta na wzajemnym zaufaniu i szacunku. I ty, i twoja pociecha możecie wiele zyskać. Maluch nauczy się odpowiedzialności, a ty... Nić porozumienia, jaka się między wami zawiąże, zaprocentuje w przyszłości zupełnie nowymi, kumpelskimi relacjami.
Artykuł wyróżniony przez redakcję