Jest tak zimno ,że w nocy spię z małą ( ma katarek) i okropnie marznę. Chyba muszę zmienić kołdrę na wielbłądzią , bo słyszałam, że bardzo ciepła. Jak byłam mała to zawsze spałam pod dużą pierzyną...
Poza tym to dowiedziałam się okropnej rzeczy...teściowa mojego brata spaliła się! Okropieństwo...Zwęgliła się na proch! Napiła się i koniec...
Mnie chyba też zaczyna brać jakieś choróbsko, bo łamie mnie w kościach, ale jem tabletki i daje radę...Mam nadzieję, że jakoś znosicie te mrozy...