
- Spodziewam się dziecka - tak najczęściej informujemy otoczenie o tym, że rozwija się w nas życie. Powiedzenie
"Jestem w ciąży" także należy do popularnych, jednakże nikt chyba nie ogłosi tej nowiny nazywając się "brzemienną".
Które określenia są przez nas chętnie używane ( i słyszane), a które napawają nas przerażeniem i niechęcią?
JESTEM W CIĄŻY
Neutralna, wprost medyczna informacja, która jednak nie kojarzy się od razu z fotelem ginekologicznym i usg. Używana często w stosunkach służbowych, bywa jednak również informacją dla znajomych czy rodziny. Określenie to jest tak popularne, że nie wywołuje konotacji z ciężarem, który niejako sugeruje.
CIĘŻARNA I BRZEMIENNA
Inaczej brzmi już ciężarna, która jako określenie czysto medyczne przywodzi na myśl mocno brzuchatą już damę siedzącą okrakiem w poczekalni u ginekologa. "Ciężarna" narzuca wprost domniemanie, że jej stan jest ciężarem, jakimś utrapieniem, dlatego chyba nikt z własnej woli nie nazwie siebie w ten sposób. Podobne skojarzenia przywozi na myśl słowo "brzemienna", które również podkreśla brzemię noszone przez kobietę... Nie, te określenia zostawmy słownikom i zapomnijmy o ich sugestiach - przecież ciąża jest radosnym czasem oczekiwania, nadzieją.
PRZY NADZIEI
Mówiąc o kobiecie, że jest przy nadziei, wykazujemy się delikatnością i subtelnością. Któż jednak dziś używa tej staromodnej frazy? Usłyszymy ją czasem w kościele albo od jakiejś wiekowej pani, myślę jednak, że szkoda, gdyż nadzieja postrzegana jako ufne patrzenie w przyszłość jest każdej przyszłej mamie potrzebna. Tak więc mamy in spe, trwajcie w niej!
RÓŻNE STANY
Mamy stan odmienny - sugerujący, że kobieta oczekująca dziecka jest jakimś dziwolągiem, który zmienia swoje właściwości. Oczywiście, że jest w wyjątkowym momencie swego życia, ale nazywanie jej prawie odmieńcem nie poprawi na pewno różnorakich humorków, które ją dopadają. Jeszcze gorzej, gdy okaże się, że jest to nie tylko stan odmienny, ale i poważny - tu już mamy implikację choroby, którą w żadnym wypadku ciąża nie jest. Tak więc odpuśćmy sobie te dwa "stany". Na szczęście jest jeszcze stan błogosławiony, który jest przepięknym określeniem - i niech się nie krzywią ci, którzy uważają, że przestarzały i trąci katechetką. Błogosławiony znaczy szczęśliwy, a błogosławieństwo oczekiwania dziecka pochodzić może z wielu źródeł. Dla wierzących, że Stwórca jest dawcą życia, pochodzi ono od Niego, spływając jako łaska na życie matki i dziecka. Dla każdego natomiast błogosławieństwo pochodzić może z wnętrza, być po prostu wspaniałym poczuciem wpisania we wspólnotę życia i więzi z dzieckiem.
CIĘŻARÓWKI...
Na koniec warto się uśmiechnąć i myśląc o wszystkich określeniach dodać do nich jeszcze te żartobliwe, które, tak jak "ciężarówka" zadomowiły się już w naszym języku. Tak więc szczęśliwe mamusie in spe nie zważając na swój brzemienny w skutkach odmienny stan ładujcie się do ciężarówek i ruszajcie w kolejny etap swojej dziewięciomiesięcznej, fascynującej drogi!