Rodzice, którzy planują kolejną podróż z dziećmi, a mają z poprzedniej nie najciekawsze doświadczenia, na pewno docenią kilka porad jak zabawić pociechy podczas długiej drogi. Zwłaszcza, gdy tylko jedna osoba dorosła ma sobie samodzielnie dać radę zarówno z prowadzeniem samochodu, jak i z opieką na potomkiem lub grupką szkrabów, co też może mieć miejsce.
Warto zmobilizować się i wyjechać bardzo wcześnie, tuż po wstaniu dzieci z łóżek - zanim się rozkręcą, przejedziecie spory kawałek drogi. Nie zatrzymujcie się (np. na tankowanie paliwa), jeśli maluch jest zmęczony i właśnie układa się do drzemki. Wytrąci go to z równowagi, a wiadomo, że zmęczone dzieci robią się rozdrażnione.
fot. Konstantin Sutyagin /Shutterstock.com
Każdy wiek ma swoje wymagania
Idealnymi towarzyszami samochodowej podróży są niemowlęta, szczególnie te nieco starsze, między trzecim a ósmym miesiącem życia. Jeżeli podróżujesz z niemowlakiem, jedź co sił, póki śpi, a zatrzymaj się, kiedy budzi się na karmienie. Przy okazji możesz skorzystać z toalety, zjeść coś albo zatankować benzynę.
Jeśli w podróż wyrusza cała rodzina, niech jedno z was siądzie z maluchem z tyłu. Dla niemowlęcia najważniejsza jest bliskość rodziców. Gdy zacznie się niecierpliwić, będziecie mogli je głaskać, mruczeć mu do ucha kołysankę albo grać w kosi-łapci. Warto mieć pod ręką torbę z zabawkami, ale wszystkich skarbów nie wyciągajcie od razu, bo za szybko się opatrzą.
Dziecko rośnie, lata mijają, a niestety w podróży - im dalej w lata, tym trudniej - aż do czasu rozpoczęcia szkoły podstawowej:
- - Jazda z rocznym maluchem to wyzwanie: niedawno opanował sztukę chodzenia, zatem konieczność siedzenia w foteliku traktuje jak zniewagę.
- - Dwulatek ma już własne zdanie i to niemal zawsze odmienne od rodzicielskiego. Im bardziej zmęczony i rozdrażniony tym bardziej będzie protestował przeciw siedzeniu w samochodzie.
- - Z przedszkolakami można się już całkiem nieźle dogadać, łatwo je zaciekawić widokami za oknem, ale nie wymagajmy od nich wiele - gdy się znudzą, okropne pytanie: "Kiedy dojedziemy?" będzie wracać niczym bumerang.
Spróbuj wciągnąć dziecko do wspólnej zabawy
Warto rozpocząć przygotowania jeszcze w domu. Przed wyruszeniem, daj starszemu dziecku kopię mapy podróży lub narysuj prostą mapę na kartce papieru i zaproponuj zabawę w pilota rajdowego. Gdy dziecko zacznie pytać "kiedy dojedziemy", pokaż jaki odcinek już pokonaliście. Mapa może służyć również do rysowania lub zapisków.
Zachęć dziecko do śpiewania i śpiewaj razem z nim. Zagraj w grę „zgadnij o czym myślę" albo w słowną piłkę. Najmłodsi bardzo lubią słowne gry , o to przykłady:
- * Kto pierwszy zobaczy krowę (bociana, zieloną ciężarówkę, dom z czerwonym dachem...). Taka zabawa może trwać w nieskończoność (czyli kilkanaście minut).
- * Widzę coś czerwonego... (niebieskiego, plastikowego, okrągłego). Maluch zgaduje, co zobaczyliście. Przy odpowiednim zróżnicowaniu stopnia trudności zabawa spodoba się dziecku w każdym wieku.
- * Prawda czy fałsz? Zadajecie dziecku pytania: „Ptaki mają skrzydła?" - „Tak!", „Samochody mają dzioby?" - „Nie!", „Ptaki mają dzioby!" - „Tak!" i tak dalej. Naprawdę łatwo się pomylić, co wywoła niejedną salwę śmiechu.
- Małe dzieci uwielbiają opowiadania i zagadki. Jeśli potrzebujesz chwili ciszy, ogłoś zabawę w „przysięgę milczenia" (działa tylko przez jakiś czas...).
Należy przeplatać cichsze zabawy - takie jak słuchanie opowiadania - bardziej aktywnymi. Weź na drogę ulubione zabawki dziecka lub książki do kolorowania, flamastry, płytę z piosenkami dla dzieci lub audiobooka z bajką, notes lub talię kart. Zachęć dziecko do narysowania mijanych widoków. Pamiętaj, by zmieniać formy zabawy. Przez jakiś czas graj w gry słowne, a następnie zachęć dziecko do "ćwiczeń", pamiętając o zachowaniu bezpieczeństwa. Takim „ćwiczeniem" może być na przykład: 10 klaśnięć, 15 wzruszeń ramionami, 20 mrugnięć okiem...
Uwaga, nigdy nie zostawiajcie dziecka samego w samochodzie, nawet gdy śpi, auto jest zamknięte, a reszta rodziny wysiada tylko na chwilę! Poradnik młodej mamy
Nastoletnie matki