Gdy jesteś zdrowa, czujesz, że twój organizm funkcjonuje znakomicie. Wszystko w nim działa jak w szwajcarskim zegarku. Nie chorujesz, masz dobrą kondycję i samopoczucie. O taką formę trudno jednak jest wiosną, gdy organizm wyczerpany po zimie z trudem broni się przed atakiem wirusów. Obronną armię twojego organizmu stanowią krwinki białe (limfocyty i granulocyty).
OCZYŚĆ ORGANIZM
Dieta sokowa
Lepiej zapobiegać, niż leczyć, dlatego zacznij od uwolnienia swojego organizmu z toksyn, które się w nim przez zimę nagromadziły. Wiadomo przecież, że to, co jemy, to nie tylko węglowodany, białka, tłuszcze i mikroelementy. Razem z nimi w smakowicie przyrządzonych potrawach (szczególnie tych z mocno przetworzonych produktów) dostarczasz sobie też innych, niekorzystnych dla organizmu substancji. Są to sztuczne barwniki i konserwanty.
Twój organizm jest przygotowany na to, aby radzić sobie z nimi i nieustannie je wydala, ale będzie ci wdzięczny, jeśli co jakiś czas ułatwisz mu to zadanie. Zanim jednak przystąpisz do diety, oczyszczającej, przygotuj się do niej dwa dni wcześniej. Jedz w tym czasie warzywa - najlepiej gotowane - i produkty pelnoziarniste (pieczywo, płatki, kasze). Zrezygnuj całkowicie z mięsa i potraw smażonych.
Podczas diety sokowej możesz pić tylko wodę niegazowaną, herbatki ziołowe (np. z mniszka lekarskiego) albo owocowe (np. z dzikiej róży) oraz soki. Wyciskaj je z owoców i warzyw, ale lepiej nie mieszaj ich ze sobą, bo mogą spowodować biegunkę (wyjątkiem jest połączenie marchwi i jabłek). Jeżeli nie masz czasu na wyciskanie, zastąp je sokami najwyższej jakości (bez cukru i konserwantów) lub świeżymi soczkami jednodniowymi. Stosuj tę dietę nie dłużej niż dwa dni. Możesz wypić ok. 3 litrów płynów dziennie, w tym ok, litra soków wyciskanych (4 szklanki) lub ok. 1,51 (6 szklanek) gotowych.
A po zakończeniu diety nie rzucaj się od razu na frytki i hamburgery, lecz stop?niowo przez kolejne dwa dni wprowadzaj do menu kolejne produkty (najpierw gotowane warzywa, potem inne potrawy).
NIE WYSYCHAJ
Bilans wodny
Kolejny krok do złapania dobrej, wiosennej formy to twój bilans wodny. Najpierw zrób sobie rachunek sumienia: co i ile pijesz. Nawilżanie od środka to podstawa i zdrowia, i urody. Dietetycy polecają picie około 2 litrów płynów dziennie. Najlepsza byłaby woda niegazowana, średnio mineralizowana. Pomaga przefiltrować nerki i ułatwia oczyszczenie organizmu z toksyn.
Woda gazowana działa orzeźwiająco, ale przecież nie wypijesz jej tyle, ile trzeba, bo szybko daje uczucie pełnego żołądka. Słodkie napoje gazowane, czarna kawa czy herbata to wprawdzie także płyny, ale nie zastąpią wody.
Swój udział w tym bilansie mają też inne pokarmy. Soczyste warzywa i owoce zawierają znacznie więcej wody niż np. pieczywo chrupkie czy kasza. To kolejny argument, aby przekonać cię do diety bardzo bogatej w składniki roślinne.
ROZRUSZAJ SIĘ Kondycja i humor
Nie musisz zmuszać się do ćwiczeń, jeśli ich nie lubisz. Możesz wybrać taką formę aktywności fizycznej, która sprawi ci przyjemność. Czy wiesz jednak, dlaczego tak ważne jest, abyś nie tkwiła w bezruchu? Badania naukowe wykazały, że substancje chemiczne, neurohormony, produkowane precz komórki układu nerwowego wywierają dodatni wpływ na twój układ odpornościowy. A wydzielanie tych substancji zwiększa właśnie aktywność fizyczna.
Nie wykonuj jednak skoku na głęboką wodę po zimowym zastoju. Zanim zdecydujesz się na regularny trening, zacznij od szybkich spacerów. Poprawią pracę twojego serca, obniżą ciśnienie krwi, a nawet podniosą poziom dobrego cholesterolu. Pogłębiony oddech pozwoli ci się dotlenić. Przyśpieszy się przemiana materii i trawienie. Dobra kondycja i brak zadyszki przy wchodzeniu po schodach to też korzyści nie do pogardzenia. Energiczny spacer jest również prawdziwym lekarstwem na wiosenną chandrę.
Podczas wysiłku wydzielają się w organizmie endorfiny, hormony dobrego nastroju. W ten sposób łatwiej ci będzie walczyć ze stresem. A warto wiedzieć, że to prawdziwy mistrz w osłabianiu układu odpornościowego.