- Kacper, bądź tak miły i zrób nam coś na kolację. Najlepiej na ciepło, bo od rana siedzimy z Klaudią nad tym projektem i jadłyśmy tylko kanapki. - Dorota słodkim głosem zaczepiła męża
- Właściwie też bym coś zjadł konkretnego. Zaraz, co my tu mamy w zamrażalniku. O! Akurat jest zapas płatów mintaja. Ryba dobrze wpływa na pracę mózgu. Ha!
- Miintaaj? - jęknęłyśmy obie naraz.
- Co? Źle? Ryba, jak każda inna.
- Wcale nie. Akurat ta jest właściwie bez smaku.
- Co ty gadasz, Dorota! Mintaj jest jak nieśmiały mężczyzna. Blady, bez wyrazu i bez charakteru. Żeby wychwycić jego duszę trzeba podejść do niego z godnością... On ci się odpłaci za to wspaniałym smakiem i aromatem.
- Aaaa... To powiedz nam, czym w takim razie uszlachetnisz smak naszego pospolitego mintaja?
- Już mówię...
Przepis na rybę - mintaj w porach:
Na dwa płaty mintaja biorę jednego dorodnego pora i dwie marchewki.
Rozgrzewam masło w wysokim, emaliowanym rondlu i wrzucam rybę. Kiedy się "rozkruszy" posypuję warstwę pokrojonego w cienkie talarki pora, po czym solę, pieprzę oraz polewam śmietaną. Następnie sypię kolejną warstwę, tym razem z marchwi startej na dużych oczkach i tak jak poprzednio, solę, pieprzę i polewam śmietaną.
Jeśli lubimy dużo warzyw, zwiększamy ilość pokrojonego pora i marchwi, przy czy trzeba uważać, żeby marchwi było nieco mniej. Inaczej potrawa wyjdzie za słodka.
- No pachnie pięknie - przyznałam uczciwie
- I zaręczam ci, że smak będzie równie dobry, jak zapach.
Kacper miał rację. To było naprawdę bardzo smaczne danie, przy czym szybkie i tanie.
Artykuł napisany przez naszą Internautkę: Klaudię Maksę
Zobacz też inne przepisy i zdziałaj cuda w swojej kuchni!