- Mamo, kiedy skończy się ten upał? - jęknął Junior leżąc na kanapie przed telewizorem.
- Synu, najpierw marudzisz, że pada deszcz, teraz że upał - zwróciłam dziecku uwagę - Poza tym na ciebie dzisiaj wypada kolejka pójścia do sklepu
- .... - odpowiedziała mi głęboka cisza.
- Syynuu! Ty dzisiaj idziesz po zakupy!!!
- Ja nie! - dobiegła rzeczowa odpowiedź z pokoju
Chwila zastanowienia.
- Senior, to ty masz iść dzisiaj? - zapytałam lekko zdezorientowana
- Ja? Nie. - odpowiedział rzeczowo Senior
Już miałam wysłać do sklepu obu naraz w ramach terapii na „tumiwisizm", kiedy spojrzałam w okno. Z nieba lał się żar, a najbliższy sklep został z niewiadomych przyczyn zamknięty. Więc zmiękłam i dałam dzieciom spokój na razie z tymi zakupami. Musiałam zatem wymyślić coś w zamian...
Pół godziny później.
- Mamo, co dzisiaj na obiad? - ożywił się nagle Junior.
- Danie „Ja nie".
- Co? - w kuchni pojawił się nagle Senior - Danie „Ja nie"? A co to takiego?
- Jest to danie obiadowe zrobione z ryżu i tego, co pozostało ze śniadania.
- Śniadanie na obiad? - Senior dociekał dalej
- Nie panikuj. Będzie dobre. Wyjmuj składniki.
- 30 dkg szynki ze śniadania (najlepiej gotowanej, fileta z indyka lub konserwowej)
- sól, pieprz, mielona słodka papryka
Teraz należy ugotować ryż (do wody można dodać kostkę bulionu warzywnego), ostudzić, a następnie dodać do niego pokrojoną na bardzo drobno szynkę i cebulę, starty ser, jajko, zmiażdżony czosnek i przyprawy. Uformować kotlety i usmażyć na oleju. Podawać z sałatką z pomidorów z cebulą.
- Mamo, ty faktycznie jesteś czarownicą w kuchni. To danie „Ja nie" jest całkiem niezłe.
- Miło mi, ale wieczorem idziecie obaj do sklepu, tym razem bez gadania.
- .... - przytakująco odpowiedziała cisza.
Zobacz także inne pomysły na obiad!
Przepis naszej Internautki: Klaudii Maksy