W moim rodzinnym domu tradycja kompotu z suszu jest mocno zakorzeniona. Odkąd pamiętam, dziadek jesienią zbiera owoce i suszy je na blasze w letniej kuchnin a specjalnych "platformach" z drucianych pręcików. Śliwki i jabłka pochodzą z naszego sadu, a gruszki od sąsiada mieszkającego kilka domów dalej. Właściwie tylko tam rośnie stara grusza typu ulęgałka, która co roku rodzi mnóstwo małych pysznych gruszeczek. W Wigilię babcia gotuje gar kompotu, który popijamy jak smoki po śledziach, pierogach i innych wigilijnych specjałach. Zjadamy też owoce, a ja szczególnie poluję na gruszki, które konsumuję w całości - oprócz ogonka. Są wyśmienite. Zapasy suszonych owoców wystarczają nam na długo, nie tylko na Wigilię. W zwykłe dni czasem robi się zupę na słodko: gotujemy makaron( nitki, świderki) i rozłożony na talerze zalewamy kompotem z owocami. Tym samym mamy szybkie i smaczne danko.
Oto przepis na kompot dla 4 osób:
Składniki:
- 20 dag suszonych śliwek
- 10 dag suszonych jabłek
- 10 dag suszonych gruszek
- 10 dag cukru (wedle uznania mniej lub więcej)
- 5 dag rodzynek (opcjonalnie)
- 5-6 szklanek wody
- 2-3 gożdziki
- odrobina soku z cytryny do smaku
Wykonanie:
Susz namocz na noc (zaznacz w kalendarzu - 23 grudnia), tak aby woda je przykrywała. W Wigilię rano ugotuj owoce w tej samej wodzie. Dopraw do smaku cukrem i sokiem z cytryny.
Smacznego!