Na specjalne okazje dobrze mieć wyjątkowe wypróbowane danie. Zwłaszcza, że powszechnie wiadomo, iż mężczyźni są smakoszami. Dla mojego męża żadne święto nie ma racji bytu bez specjalnych smakołyków. Ale wyjątkowe potrawy wymagają więcej pracy. Najważniejsze, żeby efekt końcowy zachwycił. Poniżej pomysł kulinarny na Walentynki, bo przecież już prababcie wiedziały, że przez żołądek do serca....
Składniki
4 kotlety wieprzowe,
8-10 pieczarek ( w zależności od wielkości kotletów i pieczarek),
Czerwona papryka,
Serek topiony paprykowy (polecam hochland - jeśli nadzienie ma być bardziej kremowe, to 2 serki),
Cebula,
1 kostka knorr rosół drobiowo-wołowy,
Mąka do oprószenia roladek
Przyprawy: sól, pieprz, pieprz ziołowy, chili, listek laurowy, przyprawa do gulaszu.
Pieczarki pokroić w drobną kostkę ( ze dwie zostawiamy do sosu) i podsmażyć na patelni, posolić, popieprzyć do smaku. Pod koniec duszenia (pieczarki puszczają sok, więc smażenie zamieni się w dusznie samoistnie) dołożyć pokrojoną w kostkę połowę papryki. Kiedy warzywa będą gotowe, zredukować płomień i dodać serek topiony paprykowy. Mieszać tak długo aż masa połączy się w jedną całość i zdjąć z ognia. Kotlety wieprzowe rozbić na cienkie płaty. Lekko posolić, popieprzyć, posypać papryką. Każdy płat posmarować masą paprykowo-pieczarkową i zwinąć w ruloniki. Ja zwijam w kopertki. Gdy się końcówki mięsa rozbije w bardzo cienkie warstewki, to bardzo ładnie „sklejają" kopertki w całość. Gotowe roladki oprószyć mąką. Podsmażamy roladki na patelni, po przesmażeniu zdejmujemy i je, przekładamy do garnka, a na patelni rumienimy cebulę pokrojoną w półplasterki. Po podsmażeniu przekładamy cebulę do garnka, wlewamy wodę, w której rozpuszczamy uprzednio kostkę rosołową. Dodajemy przyprawy do smaku (ja wkładam listek laurowy, łyżeczkę przyprawy do gulaszu, pieprzu ziołowego i trochę chili - bo lubimy pikantne potrawy). Dokładamy dwie pozostawione pieczarki pokrojone w półplasterki. Dusimy na wolnym ogniu. Pod koniec duszenia dodajemy drugą połowę papryki pokrojoną w paseczki. Jeśli ktoś lubi, zagęszcza sos (mąką, śmietaną czy jogurtem bałkańskim). I gotowe.