Wczoraj byłam z Patrycją na zakupach. Szukałyśmy odpowiednich firan, zasłon i różnych dekoracji okiennych do świeżo wyremontowanego patrycjowo - krzysiowego gniazdka. Wracałyśmy zmęczone i głodne. Po drodze Pati wstąpiła do dużego supermarketu po paczkę tortilli - wiecie, tych cienkich okrągłych placków z mąki kukurydzianej. Obiecała mi bowiem dobre jedzenie, a w domu nie miała nic gotowego do odgrzania. Zrobiła szybko świetną przekąskę. Oto co podpatrzyłam:
Przepis na quesadillas:
Na patelni kładziemy tortillę. Na niej umieszczamy: starty żółty ser, posiekaną cebulkę, kawałki usmażonego kurczaka. Przykrywamy drugą tortillą. Podsmażamy. Przewracamy na druga stronę, lekko przyciskając, by ser ładnie skleił obie części. Pieczemy na złoto. Kroimy w trójkąty. Jemy z keczupem.
Mam kilka pomysłów, jak wzbogacić danie Patrycji.
Myślę, że zamiast kurczaka (nie zawsze mamy jakieś pozostałości z obiadu, czy filet do błyskawicznego podsmażenia) można spokojnie dać nieco szynki pokrojonej w paseczki. Sypnęłabym kukurydzę z puszki, a całość obficie okrasiła ziołami (oregano, bazylią, prowansalskimi, co kto lubi), pieprzem, szczyptą chili lub ostrej papryki w proszku.
Zamiast keczupu (to jest najprostsze rozwiązanie) proponuję zrobić dowolny
sos, jakąś salsę, czy coś w tym rodzaju. Ja bym chętnie spróbowała trójkącików ze śmietaną, przyprawioną wyciśniętym przez praskę czosnkiem i ziołami.
Danie daje szerokie pole do popisu. Zapraszam do tworzenia własnych smakowitych kombinacji.
Smacznego!
Przepis wyróżniony przez redakcję