Wystarczy zjeść 3 morele dziennie, aby dostarczyć organizmowi odpowiedniej ilości beta-karotenu, doskonałego przeciwutleniacza, który jest swoistym eliksirem młodości. Substancja ta chroni nas przed działaniem wolnych rodników odpowiedzialnych za wiele chorób cywilizacyjnych oraz przyspieszających procesy starzenia. Te omszałe kulki zawierają mnóstwo potasu (pierwiastka regulującego ciśnienie krwi i pracę nerek), a ponadto żelazo, wapń, fosfor, witaminy PP, B i C oraz błonnik. Czyli można śmiało powiedzieć, że jedzenie morel poprawia trawienie i zapobiega anemii. Zwłaszcza chrupanie suszonych owoców, które dodatkowo mają działanie zasadotwórcze. Powinny je jeść osoby cierpiące na nadkwasotę oraz te, jedzące codziennie mięso.
Dlatego do mrożonej herbatki sączonej popołudniu podczas sierpniowej laby polecam ciasteczka morelowe - małe złociste smakołyki o delikatnym, aromatycznym smaku pieszczącym podniebienie.
Składniki do przygotowania ciasteczek morelowych:
- 20 dag cukru,
- 35 dag mąki,
- 1 kostka masła (25 dag),
- 1 opakowanie cukru waniliowego,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 3 łyżki jogurtu,
- paczka suszonych moreli,
- pół łyżeczki cynamonu,
- szczypta soli,
- Konfitura morelowa
Przygotowanie:
Masło musimy utrzeć w misie, dodać cukier, cukier waniliowy, sól i żółtka i ucierać do białości. Dodajemy jogurt i proszek do pieczenia i mieszamy tak długo, aż uzyskamy jednolitą masę. Dodajemy przesianą mąkę i pokrojone w drobną kosteczkę suszone morele, zagniatamy ciasto (powinno być elastyczne i miękkie). Z ciasta możemy uformować dowolne kształty, ale najprościej i najszybciej - małe kulki. Każdą z nich następnie spłaszczamy na krążek o średnicy ok. 5 cm. Na środku każdego kładziemy kleks konfitury morelowej. Ciasteczka układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując kilkucentymetrowy odstęp. Pieczemy około 15 -20 min. w piekarniku nagrzanym do temp. 180 stopni C (do momentu aż przybiorą złoty kolor).
Wspaniała propozycja na pachnący słońcem letni podwieczorek.