Pamiętacie Patrycję, do której pisałam mejle? A raczej teksty w formie listów do Patrycji? Pogrzebcie w moich starszych tekstach, jak chcecie sobie przypomnieć, ale to póżniej, a teraz posłuchajcie...
Kiedy wczoraj wczesnym popołudniem wpadłam do Patrycji, zdziwiłam się niepomiernie już od progu. Albowiem Pati jedną ręką otwierała drzwi, a w drugiej ręce trzymała zawiązany foliowy woreczek i nieżle nim wymachiwała, potrząsając i kręcąc młynki.
- A co ty, do licha, wyprawiasz? - minę przy tym musiałam mieć szczególną, bo koleżanka prychnęła śmiechem.
- Obiad!
Z troską wyciągnęłam dłoń ku czołu rozradowanego Patrycjusza. Czy aby nie dostała udaru zbyt długo przebywając na słoońcu? Gorączki jednak nie miała. Za to miała przepis na kurczaka. W kuchni czerwieniły się lśniące papryki, w garnku bulgotała woda z ryżem, a kurczak.... to on byl w tym woreczku! Wstrząśnięty, nie mieszany...
Kurczak z ryżem - według Patrycji ;-)
Składniki na 4 osoby:
- 4 filety z kurczaka
- 4 czerwone papryki
- kostka rosołowa - rozpuścić w niepełnej szklance wody
- przyprawy : pieprz, sól, ostra papryka, oregano albo inne zioła
- 2 łyżki mąki
- 2 łyzki oleju
- 2 woreczki ryżu
Wykonanie:
Filety kroimy w paski. Do foliowej torebki wsypujemy makę i przyprawy, wrzucamy tam kurczaka i potrząsamy solidnie woreczkiem, żeby się mięsko porządnie utytłało.
Rozgrzewamy olej, smażymy na nim kurczaka. Jak się zrumieni dodajemy paprykę pokrojoną w paski. Smażymy, a nastepnie dolewamy bulion. Dusimy, aż płyn wyparuje.
Doprawiamy do smaku.
Podajemy z ryżem.
Smacznego!
Uwaga: Do gotowania ryżu można dosypać łyżeczkę kurkumy- nabierze pięknego żółtego koloru.
A do dania proponuję tradycyjną mizerię z ogórków lub sałatę.