Każdy z nas zna twarożek ze śmietaną i dodatkami warzywnymi. Najczęściej są to rzodkiewki, traty ogórek lub kolorowa papryka. Galantyna, o której mowa, to taki twarożek, który można pokroić w plastry i podać na półmisku w eleganckiej formie. Niby nic, a delikatne, świeże, warzywne danie, które dzięki kolorowej formie zachęca do jedzenia.
Biała galantyna z ogórkiem - składniki:
1 kg ogórków zielonych,
25 dag twarogu,,
250 ml. śmietanki kremówki,
40 dag śmietany,
Pęczek rzodkiewki,
½ papryki żółtej,
½ papryki czerwonej
Pęczek koperku
2 ząbki czosnku
1 białko
Cytryna
6 łyżeczek żelatyny
Przyprawy: sól, pieprz ziołowy, pieprz czarny.
Biała galantyna z ogórkiem - przygotowanie:
Najpierw dokładnie myjemy ogórki. Kika z nich kroimy wzdłuż na cienkie, długie plasterki (musi być ich tyle, żeby można było wyłożyć całą przygotowaną na galantynę formę - najlepiej taką jak na pasztet). Plasterki solimy i odkładamy na bok. Resztę ogórków obieramy, kroimy na kawałki. Dodajemy do posiekanych ogórków twaróg, śmietanę, pół pęczka koperku - wszystko miksujemy na krem i przyprawiamy do smaku sokiem z cytryny i przyprawami. Rzodkiewkę i papryki ścieramy na drobnej tarce na wiórki. Białko jajka ubijamy na sztywną pianę. Śmietankę kremówkę również ubijamy na sztywno. Przygotowaną formę wykładamy folią, na której układamy plasterki ogórków jeden koło drugiego. Te ogórkowe plasterki będą warzywną „skórką" naszej galantyny. Teraz mieszamy serową masę z rozpuszczoną żelatyną, a następnie (bardzo delikatnie) z pianą z białek i bitą śmietaną. Całość mieszamy z utartą rzodkiewką i paprykami. Wszystko wkładamy do przygotowanej formy i wstawiamy do lodówki. Dobrze, żeby galantyna postała w chłodzie kilka godzin, a najlepiej całą noc, żeby dobrze zastygła.
Osoby, które nie mają dostępu do jaja od własnej kury lub boją sie salmonelli mogą spokojnie zrezygnować z dodawania ubitych białek kurzych jaj. Galantyna na smaku nie straci. Pozostałość surowej piany z jaja w przepisie jest dowodem na wiekowość potrawy. Musiała powstać wtedy, gdy gospodynie domowe o salmonelli nie słyszały. A przy okazji, jeśli ktoś chciałby spróbować swoich sił przy galantynie z kurczaka, polecam:
http://www.smakimprezy.pl/2009/05/20/delikatna-i-slodka-galantyna-z-kurczaka/I delektując się plasterkiem eleganckiej galantyny możemy w skrytości ducha usmiechać się do wspomnień, w których jako małoletni szkrab pałaszowaliśmy u babci tłusty twaróg ze śmietaną, rzodkiewkami i szczypiorkiem z wielkiej michy. Przynajmniej we mnie budzą się takie wakacyjne wspomnienia i od razu czuję się młodziej.