Kiedy miałam 10 lat moją ulubioną piosenkarką była Jennifer Lopez.
Nie rozumiałam o czym śpiewała, ale żywiołowa muzyka i latynoski temperament tej artystki bardzo mi się podobał. Wraz z koleżankami wzorowałyśmy się na niej w kwestiach ,,imagu”, świadome, że do osiągnięcia ideału brakuje nam przede wszystkim piersi. Ale dosyć wspomnień.
Z ciekawości weszłam dziś na jej oficjalną stronę i spostrzegłam, że zrobiła dokładnie taką fryzurę, jaką sama miałam podczas tegorocznego sylwestra. Bardzo polecam ją dziewczynom o niedoskonałej szyi i bardzo gęstych włosach. Jest prosta w przygotowaniu i bardzo długo może wytrzymać. Polega na maksymalnym skręceniu włosów z tyłu głowy. Im bliżej twarzy, tym włosy powinny być prostsze. Grzywka zaczesana na bok. Fryzura wskazana dla włosów do ramion, a nawet do 5 cm za ramiona.