Ulubione sklepy? Szwedzki H&M, hiszpańska Zara i oczywiście brytyjski Topshop. Za co je lubię? Za obecność w nich wszystkich trendów, za nawiązania do znanych projektantów, za to, że ubierając się w tych sklepach mogę wpasować się w tłum, albo znaleźć taką rzecz, której nikt inny nie odważy się włożyć, za nowoczesność. A co jeśli chodzi o polskie marki? Czy naprawdę zostają daleko w tyle, za swoimi europejskimi kuzynkami?
Najbardziej znaną polską siecią odzieżową jest Reserved. Marka, poza naszym krajem posiada swoje sklepy również na Litwie, Łotwie, Ukrainie, Rosji, Czechach, Słowacji, Serbii, Węgrzech i Estonii. Reserved przewyższa często jakością ubrania zagranicznych sieciówek. A przy tym ceny są bardziej przystępne dla polskiej kieszeni. Może i projekty nie budzą tak oczywistych skojarzeń z kreacjami z wybiegów jak to ma miejsce np. w Topshopie, ale przy odrobinie chęci i wysiłku możemy stworzyć strój godny europejskich stolic mody. Wprawdzie nie znajdziemy tu ubrań zaprojektowanych przez Kate Moss, ale sukienki Gosi Baczyńskiej na pewno nie są gorsze.

Zdjęcia: www.reserved.com
W wyścigu, w kategorii bielizna ekskluzywna, Polacy też biorą udział. Wszystko za sprawą marki Esotiq. Notabene jest to „dziecko" tego samego przedsiębiorstwa, co Reserved. Wiosenno- letnia kolekcja to kwiatowe motywy, pastelowe odcienie, koronki i mnóstwo kolorów: zielony, żółty, czerwony. Podobne elementy możemy znaleźć w kolekcji bielizny sieci Topshop.
Najlepsze polskie buty? Gino Rossi. Dlaczego? Ich znak firmowy to nowoczesne fasony obuwia i doskonała jakość. Ceny mogą trochę odstraszyć. W pospolitych sieciówkach buty są sporo tańsze, ale nie oszukujmy się, większość z nich jest bardzo niewygodna. A według licznych porad, buty są tym elementem kobiecej garderoby, na który można wydać pół pensji. I często jest to praktykowane. Dlatego zamiast pięciu par tanich i słabych jakościowo butów, kup jedną (polską!) parę. Poza tym buty Gino Rossi świetnie sprzedają się w Berlinie, a tam chyba wiedzą, co się nosi.
Polskie marki kierują się zasadą, że im coś jest droższe, tym lepszej jakości, czego niestety nie można powiedzieć o ich zagranicznych kuzynkach. Najlepszy przykład: brytyjski Topshop. Tam zdecydowanie płacisz za markę. W naszym rodzimym Solarze czy Tatuumie kupujesz jakość.
Jeśli następnym razem będąc na zakupach zdecydujesz się ominąć nasze rodzime sklepy, kierując się tylko do tych ulubionych, pomyśl o zasadzie „Cudze chwalicie, swego nie znacie". Poza tym ktoś musi nakręcać nasz polski rynek. Któż to zrobi lepiej niż my, kobiety?
Artykuł naszej Internautki: Dominiki
Zobacz także:
Zakupy w internecie. Styl vintage
TOP 10 pomarańczowe sukienki - kreacje gwiazd