Na zakupy zabierz ze sobą zaufaną osobę: mamę, przyjaciółkę, chłopaka. Ważne, by ten ktoś także lubił spędzać czas, wyszukując cenowych okazji. I potrafił szczerze tobie powiedzieć, że w niebieskim ci do twarzy, ale już w tej jaskrawoczerwonej bluzce zdecydowanie gorzej wyglądasz. Dzięki szczerym radom unikniesz kupna sterty nieodpowiednich dla ciebie ciuchów, a zaoszczędzone pieniądze będziesz mogła wydać na coś ekstra.
Ostrożnie z radami sprzedawców. Nie traktuj ich opinii jako niepodważalnego zdania. Według nich w przymierzanym ciuchu zazwyczaj wyglądasz świetnie, w najgorszym wypadku musisz tylko zmienić kolor (bo fason i cała reszta – idealnie). Zamiast więc pytać ich o zadnie, posłuchaj rady kogoś bliskiego lub... intuicji. To twoi najlepsi doradcy.
Nie kupuj niepotrzebnie. Wśród wybranych przez ciebie ubrań na pewno znajdą się cenowe perełki i pożądane marki. Niewykluczone jednak, że też zupełnie niepotrzebne fatałaszki – takie, które nie pasują do twojego codziennego stylu ubierania. Nie zapominaj więc, że oprócz ceny i jakości, liczy się także kryterium przydatności nowego ubrania.
Kupiłaś świetny kostium kąpielowy i jest spora szansa, że wyląduje na dnie szafy. Zastanów się, czy to co teraz wybierasz, będzie przydatne w nadchodzących jesienno-zimowych miesiącach – bo kostium wydobyty z szafy w następne lato może być już niemodny lub ci się nie podobać. Kup go więc tylko wtedy, gdy planujesz wykupienie karnetu na basen lub gdy w najbliższym czasie wyjeżdżasz do ciepłych krajów.
Upatrzyłaś sobie świetny sweterek, ale nie ma twojego rozmiaru? Bierzesz więc to co jest, (czyli o numer mniejszy), z nadzieją, że zakupiony ciuszek będzie motywacją do stracenia paru kilogramów? Błąd. Nie ma co się w ten sposób oszukiwać. Lepiej zrezygnować ze sweterka i kupić inny, w większym rozmiarze. Dzięki temu unikniesz kupna całkowicie zbędnej rzeczy i żalu, że mogłaś jednak kupić coś innego.
Nie ma sensu wydawać pół pensji od razu po ogłoszeniu wyprzedaży. Czasem warto poczekać i po jakimś czasie kupić upatrzoną rzecz taniej. Zresztą, nie dajmy się zwariować: bo czy wszystkie rzeczy z przeceny są rzeczywiście z zasięgu... naszego portfela? Czy gdyby nie magiczne słowo „wyprzedaż” , skusiłabyś się na kupno danej rzeczy? Prawda niestety wygląda tak, że w przypadku niektórych ubrań nawet wieloprocentowa obniżka nie uczyni ich przystępniejszymi (tańszymi). Warto o tym pamiętać.
Kilka prostych rad, dzięki którym uda się kupić świetne ciuszki za przystępną cenę bez drastycznych zmian w portfelu. Czyli na koniec nie pozostaje nic innego, jak tylko życzyć... udanych zakupów!