Jako mała dziewczynka obejrzałam chyba 5 razy
„Rzymskie wakacje”, potem
„My Fair Lady”. Będąc nastolatką uwielbiałam
„Śniadanie u Tiffanego”. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że ta aktorka o klasycznej urodzie, to jedna i ta sama Audrey Hepburn.
Jednak śledząc kanony mody w poszukiwaniu własnego stylu szybko stałam się jej naśladowczynią - począwszy na detalach, a skończywszy na kilku nowych sukienkach i
czarnych balerinkach w szafie. Tak chyba właśnie działa „magia ekranu” :)
Nie tylko zresztą ja poddałam się tej magii, krytycy filmowi i specjaliści od kreowania wizerunku od lat są pod wrażeniem
niesamowitej gracji aktorki, jej wdzięku i naturalności w każdej roli. Jako jedna z najbardziej popularnych i najchętniej fotografowanych gwiazd, przyczyniła się do powstania pewnego
kanonu urody kobiecej. Wielkie, sarnie
oczy, zawsze podkreślone czarną kreską, krucha i delikatna postura, niezwykle dziewczęca, niczym nimfa.
Jakimi słowami można opisać
styl Audrey Hepburn?
Kobiecość, wdzięk, elegancja lat 50-tych, ale ze szczyptą łobuzerii.

Gładka fryzura, delikatna grzywka,
mocno podkreślone oczy i perły. Tyle wystarczy, by poczuć się jak gwiazda. Jeśli chodzi o strój, tu w zależności od okazji mamy do wyboru sześć rzeczy (trzy na dół i trzy na górę):
sukienka,
spódnica,
cygaretki oraz
koszula,
top i
sweterek.
Sukienki, tu króluje mała czarna, minimalistyczna
bez nadmiernego przepychu, z dekoltem w łódkę lub okrągłym lub rozkloszowana z zabudowaną górą na wieczorne wyjście.
Spódnice zdecydowanie rozkloszowane, w pastelowych kolorach, za kolano. Taki efekt dają spódnice szytą z koła. Najlepiej gładkie, bądź w delikatny wzór – obowiązkowo jasne!
Na luźniejsze spotkanie bądź wyjście do miasta zakładamy spodnie cygaretki,
legginsy lub rybaczki. Absolutnie żadnych dzwonów, czy rozszerzanych fasonów.
Na górę najlepiej
koszula z kołnierzykiem wpuszczona w spodnie lub przewiązana w talii. Do spódnicy może być gładki, dopasowany top, obowiązkowo bez wzorów. Na wierzch krótki, dopasowany sweterek, typu kardigan w letnich odcieniach. Nawet jak jest ciepło warto go wziąć ze sobą i zarzucić na ramiona.
Tego typu proste zestawienie aż się prosi o
klasyczne dodatki. Kapelusze, perły, apaszki wiązane wokół szyi, duże okulary czy rękawiczki.
Buty, tylko i wyłącznie płaskie! Żadnych obcasów czy kozaczków.

Klasyka jest ponad czasowa. Nigdy nie traci na popularności. Styl Audrey Hepburn zaczął zachwycać 50 lat temu i wciąż jest widoczny na ulicach.
Chcesz naśladować styl Audrey Hepburn? Zobacz galerię u góry!
Tekst wyróżniony przez redakcję