Chłód uaktywnia pracę naczyń krwionośnych i opóźnia procesy starzenia skóry. Zimno to też swoisty bodziec dla nerwów, który rozbudza organizm i znacznie poprawia samopoczucie.
Już w starożytności ludzie mieli świadomość dobroczynnego oddziaływania zimna dla zdrowia i urody. A polska księżna - Aleksandra Zajączkowa de domo Pernett - do późnej starości uwodziła młodych mężczyzn swoją niegasnącą urodą, którą zawdzięczała „domowej krioterapii". Powiadano, że księżna pani w swojej komnacie miała poustawiane miednice z lodowatą wodą i nie pozwalała ogrzewać sypialni nawet w najbardziej siarczyste mrozy. Dodatkowo nacierała ciało lodem, kąpała się wyłącznie w zimnej wodzie i nigdy nie spożywała gorących pokarmów. Efekt był taki, iż gdy zacna pani dożyła sześćdziesiątki zakochał się w niej na zabój siedemnastoletni oficer. Co robi większe wrażenie, jeśli uświadomimy sobie, że w czasach owej pani (bez kremów liftingujących, botoksów i operacji plastycznych), kobiety po trzydziestce były już statecznymi matronami.
Na początku wiosny
skóra twarzy nie prezentuje się zbyt świeżo. Jeśli przed wyjściem na spotkanie, widzisz w lustrze zmęczoną,
szarą twarz, szybko możesz dodać jej blasku. Właśnie dzięki zimnemu zabiegowi upiększającemu, do którego potrzeba tylko trzech produktów, które bez problemu znajdziesz w lodówce.
Maseczka dająca uczucie chłodu
·1/2 banana;
·1/3 litra zimnego mleka (im tłustsze tym lepsze);
·kilka kostek lodu;
·miseczka;
·mały ręcznik;
Zmiksuj banana z mlekiem.
Maseczkę wymieszaj w miseczce z kostkami lodu. W miksturze zanurz ręcznik, lekko go wykręć i nałóż na minutę, na oczyszczoną wcześniej
twarz. Niby nic takiego, ale bomba witaminowo-mikroelementowa z banana w połączeniu z odżywczymi składnikami mleka i do tego lód, spowodują, że skóra nabierze
zdrowego blasku i będzie wyglądała na rozświetloną. Po minucie zdejmij ręcznik, twarz opłucz chłodną wodą. Na koniec wymasuj powieki i okolice oczu (bardzo delikatnie i nie dłużej niż przez dwie minuty - żeby nie nabawić się mikroodmrożeń) kostką lodu wyciągniętą z mleczno-bananowej mikstury. Po takim
lodowym masażu oczy natychmiast sprawią wrażenie większych i wypoczętych.
Po skończeniu lodowatych okładów wystarczy delikatnie osuszyć twarz, wklepać krem, zrobić makijaż i ruszać na podbój świata (nie zapominając o polskiej księżnej, której zimno skutecznie odejmowało lat), bo warto korzystać z doświadczeń naszych mądrych przodków.
Tekst wyróżniony przez redakcję