W babskim magazynie przeczytałam, że czekoladowy jest najseksowniejszym kolorem. Pomyślałam: „A co mi tam. Byłam już ruda, mogę spróbować z brązem”. Kupiłam farbę do włosów firmy P i kiedy pojechałam na weekend do domu wręczyłam ją mamie i powiedziałam: „Farbuj”.
Nie muszę chyba dodawać, że po 30 minutach żałowałam swojej decyzji. Zamiast średniego brązu mam na głowie czerń kosmosu. No tak, ale na opakowaniu było, że farba zmywalna, wytrzymuje do 24 myć.
Ja myję włosy raz dziennie, więc jak dobrze pójdzie do wakacji odzyskam swój ukochany, nijaki kolor włosów. Tylko, że z domu trzeba się ruszyć „już” a nie za miesiąc. Oto garść porad, jak sobie poradzić z nieudanym farbowaniem:
1. Myj włosy jak najczęściej, niech te 24 mycia miną jak najszybciej;)
2. Ogranicz zerkanie w lustra, najlepiej pozbądź się ich
Jeśli jesteś do nich przywiązana, albo darzysz je uczuciem, obejrzyj horror „Lustra” - miłość przejdzie ci od razu
4. Wyjdź do ludzi i spotkaj ich jak najwięcej - będziesz miała mniej okazji do tłumaczenia się ze swojej zmiany- ja miałam gorzej najpierw byli rodzice, potem współlokatorki, część grupy ze studiów, grupa z angielskiego, grupa z tańców, druga część grupy ze studiów i w końcu najbliżsi znajomi i przyjaciele, którzy na szczęście wszystko wybaczą
5. Zawsze możesz skłamać, że się z kimś założyłaś, a nowy kolor włosów świadczy o twojej wielkiej odwadze. albo, że twój facet uwielbia brunetki.
Uśmiechaj się, nie ważne jaki masz kolor włosów