No…ale…- ba!- bym zapomniała- wolność Bóg nam dał- i tak oto powstała branża plastyczna- ale nie o tej plastyce, znanej ze szkoły, będę mówiła.
Dokąd zmierzamy kobiety?
Wszystko sztuczne, silikon, silikon i jeszcze raz silikon. Kobiety , które widzę na ekranie są piękne, zgrabne- i o dziwo mają ładne piersi… < Często łapię się na tym, że podczas obserwowania kobiet z programu przyglądam się własnym piersiom i ciału…dokładniej…i konfrontuję....> A każda ze zgłoszonych do operacji pacjentek chce powiększeniaaaaaaaaaaaaaaa. To już chyba jakaś zaraza, choroba która z dnia na dzień przybiera postać współczesnej cholery…
Czyżbyśmy zatraciły siebie….
Patrząc na sztuczne damy z dywanów Hollywood chcemy być takie jak one- idealne. Ale przecież ideałów nie ma! Na okładce Vouga można błyszczeć, ale dla Vouga pracuje sztab ludzi, aby -wy-piększyć osobę z okładki.
Zrób mi ładne piersi
Biegną do chirurga, aby zrobił nos, wypchał piersi, wyciął tłuszcz….Próbują naśladować te, które tak naprawdę w wielu przypadkach są nieszczęśliwe, życiowo wykolejone, poprane emocjonalnie, ciągle zmieniają partnera w poszukiwaniu- kogo właśnie kogo??? A mimo to zdaje mi się, że zazdrościmy tego sztucznego ciała paniom z czerwonego dywanu. Ciekawe dlaczego…?
90210
Zatrważa mnie, ale zacięcie oglądam program Doktor 90210. Trwam przed ekranem telewizora i patrzę i patrzę. Nie dowierzam. Niemniej nie osądzam kobiet poddających się tym operacjom. Każda z nas ma własną drogę do szczęścia- jeśli daje Ci ją sztuczny biust- to twój sposób na szczęście.
?...?
Nie wiem czy mężczyźni marzą o silikonowych piersiach? Nie wiem czy kobiety chcą przez nową miseczkę podbić serca facetów? Nie wiem czy silikon załatwia problemy z akceptacją samej siebie? Nie wiem czy naśladowanie gwiazd Hollywood jest receptą na udane życie?