Żyjemy w czasach, gdzie tipsy, przedłużane włosy oraz silikon w piersiach to rzecz na porządku dziennym. Nie dziwią nas już utleniane blondynki z długimi sztucznymi rzęsami i niebotycznie napompowanymi ustami. Czy czasami nie zapomniałyśmy co oznacza naturalne piękno? Operacje plastyczne to ostatnio dość częsty prezent na 18stki-dziewczyny poprawiają sobie nosy, uszy, piersi- wszystko, co tylko uważają za niezbędne.
Mimo że w Internecie pełno jest zdjęć nieudanych liposukcji, zmasakrowanych twarzy czy niekształtnych piersi kobiety nie zastanawiają sie długo nad podjęciem tej życiowej decyzji. Robimy to dla siebie, mężczyzn, czy może tylko po to, aby wzbudzić zazdrość jędrnymi piersiami rozmiaru 75D w wieku 50 lat?
Głośno jest ostatnio o jednej z Miss, która zmarła w wyniku nieudanej operacji- chciała mieć jędrną pupę, a pozbawiła swoje male córeczki matki.
Na pewnoe wiekszości czytelniczek znany jest okropny brzuch Tori Spelling, twarz Michaela Jacksona, czy piersi Tary Reid. Należy zadać sobie pytanie- czy sztuczność jest teraz naprawdę w modzie? I czy tak na prawde nie lepiej mieć małe usta niż cierpieć później z powodu szpecących blizn??