Uroda jest w cenie. Jesteśmy w stanie zapłacić kosmiczną sumę za miniaturowy słoiczek supernowoczesnego kremu pod oczy (z dodatkiem magicznego składnika o nikomu nieznanej nazwie), który w mig wygładzi nasze pierwsze kurze łapki. Drugie tyle, bez najmniejszego nawet mrugnięcia, zostawiamy u kosmetyczki i w solarium. Nie wspominając o makijażu permanentnym, na który oszczędzasz w specjalnie do tego celu powołanej śwince skarbonce. Po co to wszystko? Dla urody, oczywiście! Zanim pójdziesz o krok dalej, sięgając po lifting, czy botoks, skorzystaj z kosmetyku, którego siła znana jest od lat. Oddaj się w objęcia Morfeusza i piękniej w oczach!
Po co nam sen?
Jak mawiały nasze prababcie „Nie ma lepszego kosmetyku ponad sen.” Sprawdźmy, ile prawdy jest w tym porzekadle. Jaki jest tak naprawdę wpływ snu na urodę? Warto wiedzieć, że skóra, to ten element naszego ustroju, który regeneruje się najdłużej. Potrzebuje do tego minimum siedmiu godzin. Barbara Wydmuchowa, autorka książki „Rozmowy o urodzie i kosmetyce” twierdzi, że ten, kto śpi krócej ma twarz i cerę osoby zmęczonej. Czy brak snu jest niebezpieczny dla urody? Oczywiście, że tak. Nawarstwiający się niedobór snu wpływa na urodę w podobny sposób, jak brak witamin i ruchu na świeżym powietrzu. Dlatego, jeżeli chcesz, aby twoja skóra nabrała zdrowego, promiennego wyglądu, to najzwyczajniej w świecie zacznij się wysypiać. Teraz już wiesz, po co między innymi nam sen... jeśli uroda ma dla ciebie priorytetowe znaczenie, to najwyższy czas, abyś przestała żałować sobie czasu na odpoczynek.
Budzikom śmierć!
Pokochaj sen, gdyż to kosmetyk doskonały. Jeśli go zabraknie twoja cera stanie się zszarzała i zmęczona, a oczy podkrążone. Może warto, choć na kilka dni zapomnieć o obecności znienawidzonego budzika? Pójdźmy za głosem Piaska, który śpiewał, że „O poranku budzikom śmierć!” I tego się trzymajmy.
Tekst wyróżniony przez redakcję