W filmie „Dziewczyna z perłą”, opowiadającym hipotetyczną historię powstania obrazu Jana Vermeera, artysta poszukuje dla modelki rekwizytu, który doda blasku jej twarzy i rozjaśni płótno. Te wymagania spełnia perłowy kolczyk z kolekcji żony malarza, wybrany w myśl zasady, że biżuteria oddaje blask osobom, które ją noszą.
Z tego przekonania czerpie dziś przemysł kosmetyczny. Na rynku jest wiele kosmetyków, których skład przypomina kolekcję najdroższych klejnotów. Zawierają diamenty, rubiny, perły, złoto. Im cenniejszy kruszec, tym wyższa cena. Producenci przekonują, że dzięki temu uzyskamy niezrównane efekty. Przesadzają.
Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.