Jako nastolatka uwielbiałam kosmetyki. Miałam ich naprawę mnóstwo. Po kilka sztuk żeli do twarzy, kremów, balsamów do ciała, peelingów, żeli pod prysznic… Najchętniej kupiłabym każdą nowinkę, skuszona obietnicami producentów, że dzięki ich kosmetykowi będę mieć piękną, gładką buzię i ciało. Niestety nie zawsze tak było. Często owe „cudowne” kremy powodowały u mnie wysypkę, przesuszenie, a w najlepszym razie nie robiły nic. Były to więc pieniądze wyrzucone w błoto.
Chemiczny koktajl w słoiczkach
Jednak nadal nie ustawałam w poszukiwaniach kosmetyku idealnego. Jednocześnie przez przypadek trafiłam na kilka artykułów opisujących szkodliwe działanie substancji zawartych w kosmetykach. I tak na przykład popularny detergent Sodium laureth sulfate może powodować wysuszenie i wysypkę, a Mineral Oil, Petrolatum czy Parrafinum Liguidum mogą zatykać pory i przyspieszać starzenie.
Byłam w szoku. Okazało się, że często tak wychwalane przez reklamy kosmetyki mogą szkodzić nie tylko urodzie, ale i zdrowiu. Przejrzałam wszystkie swoje kosmetyki i -o zgrozo- w każdym odkryłam przynajmniej kilka potencjalnie niebezpiecznych czy niepożądanych składników. Wtedy zaczęłam poszukiwania bezpiecznych zamienników. Kilka lat temu nie było to wcale takie łatwe, ponieważ w Polsce rynek kosmetyków naturalnych dopiero raczkował.
Zdobywałam wiedzę na temat poszczególnych składników i zaczęłam bacznie analizować składy. Swoje poszukiwania zaczęłam od popularnych sieci drogerii. Dostęp do nich jest z reguły najłatwiejszy i chyba większość osób zainteresowanych naturalnymi kosmetykami, właśnie od sieciówek zaczynało.
Chciałabym podzielić się w tym artykule wiedzą o sprawdzonych kosmetykach naturalnych, które są łatwo dostępne.
Fot.Subbotina Anna/Shutterstock.com
Naturalnie w marketach
I tak drogerie Rossmann proponują serie Babydream dla kobiet w ciąży (w łososiowych opakowaniach) oraz dla dzieci ( w błękitnych opakowaniach), a wśród nich żele pod prysznic balsamy i oliwki do ciała, płyny do kąpieli, mydełka. Wszystko w cenie do 10 zł. Kolejną serią dostępną tylko i wyłącznie w Rossmanie jest Lilliputz, również dla dzieci. Oprócz typowych kosmetyków, możemy także zaopatrzyć się w pastylki do kąpieli barwiące wodę. Przyjazny skład ma także woda do twarzy z aloesem Rivall de Loop oraz mydełka produkowane specjalnie dla Rossmanna o różnych wersjach zapachowych. Polecam je szczególnie gdyż dotąd trudno było dostać naturalne mydełko za mniej niż 2 złote.
Kolejną naturalną serią dla dzieci, którą polecam jest HIPP. Można je kupić w hipermarketach typu Tesco czy Cafferour a także w Rossmannie.
Naturalnie z certyfikatem
Carrefour ma także swoją własną linię produktów Carrefour BIO Agir z caryfikatem Ecocert. W skład wchodzi m.in. mleczko do demakijażu, pasta do zębów, tonik różany, krem na dzień i na noc.
Certyfikowaną linię kosmetyków przez BDIH ma też market LIDL. W serii o nazwie Suhada można znaleźć masła, peelingi, balsamy, żele do ciała, a także naturalne kremy i maseczki do twarzy. Wszystko w bardzo estetycznych opakowaniach z drewnianą nakrętką. Ja zresztą po zużyciu zawartości, nie wyrzuciłam pudełeczek, tylko wykorzystuję je do przechowywania innych kosmetyków, w tym samodzielnie robionych.
Ciekawe pod względem składów są też kosmetyki CienMed z aloesem i mocznikiem, zwłaszcza odżywka do włosów i krem do twarzy. Niestety zarówno Suhada, jak i CienMed nie są w stałym asortymencie Lidla, pojawiają się kilka razy w roku.
Jeśli chodzi o droższe kosmetyki, to w sieci aptek Super-Pharm, godna polecenia są produkty Dr. Scheller. Znajdziemy tam kosmetyki do oczyszczania twarzy, a także bardzo bogaty wybór kremów. Wszystko w cenie od 19,90 do około 50 zł. Jednakże często zdarzają się promocje.
Ekologiczny szał w drogeriach
Popularna drogeria Sephora wprowadziła ostatnio kosmetyki ekologiczne z certyfitatem VOF - Yes to Carrots, Yes to Tomatoes oraz Pat&Rub. Wszystkie bogate w ekstrakty i inne dobroczynne składniki. Niestety cena też jest odpowiednio wyższa, bo około kilkudziesięciu złotych za produkt.
Kosmetyki eko można również kupić w drogerii The Body Shop – Nutriganics Skin Care dla cery dojrzałej (certyfikat EcoCert). Z kolei Marionnaud proponuje linię Bio by Marionnaud oraz Komfort Zone.
Również francuska firma Yves Rocher wyprodukowała własną linię BioCuture oraz Szampon Ekologiczny. Koncern L’oreal posiada własną naturalną markę Sanoflore.
Ekskluzywne marki również wpisują się w naturalny trend. Mamy więc do czynienia z naturalnymi błyszczykami Juicy Tubes 100% Natural Origins Lancome, czy dezodorantem Deo Pure Natural Protect firmy Biotherm.
Mój wybór
Jeśli miałabym wybierać wśród przetestowanych przeze mnie kosmetyków, to moimi faworytami są żel, tonik i krem do rąk z nagietkiem dr. Scheller, maseczka do twarzy Suhada, pomadka Alterra oraz mydełka Rossmann.
Używam też produktów, które można znaleźć głownie w Internecie oraz samodzielnie robionych. Ale to już temat na oddzielny artykuł.
Mimo, że podstawę mojej pielęgnacji stanowią kosmetyki bez jakichkolwiek „podejrzanych” składników, to używam też konwencjonalnych produktów, o ile zawierają wiele ciekawych składników aktywnych.
Minęły już czasy gdy kosmetyki eko można było zamówić wyłącznie przez Internet. Bardzo mnie cieszy, że mamy coraz większy wybór tego typu produktów w popularnych marketach czy drogeriach.
Wypróbuj EKO-SPOSOBY NA PIELĘGNACJĘ URODY
Zastosuj sprawdzone przepisy na MASECZKI
Praca konkursowa naszej Internautki